nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
316
BLOG

Gdzie jest Seba?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Rozmaitości Obserwuj notkę 13

Ze wstydem przyznaję, że nie śledzę rozgrywek Granantanna Cup, nie wiem więc, z jakim efektem prezydent Duda rżnie tam w FIFĘ. Zakładam, że radzi sobie znaczniej lepiej, niż min. Gowin w starciu z red. Kolendą Zaleską, której wyrozumiałość wobec aroganckiego kabotyństwa najwyraźniej już się skończyła, bo lanie było takie, że obstawiam ciężkie obrażenie się kabotyna. Refleks, luz, szczypta sarkazmu plus znana klasa Zaleskiej i po pozerze. Obłuda z przekłutego gumowego rycerza prawie ochlapała mi ekran. A katharsis pani redaktor w którymś momencie było takie, że wręcz w decybelach słyszałem ten w duchu słabo skrywany chichot: kocham pana, panie sułku. 

Zakładam więc, że to nie byle gówniarzeria daje galopantowi Leśnego Ruchadła w FIFIE wciry, ale jacyś międzynarodowi polscy mistrzowie. Gowin poległ przynajmniej z Kimś. A zawodnik Granantanny jakby znikł.

Martwię się więc. Andrzej Sebastian, gdy jeszcze nie tiktokował, to aktywnie i z narażeniem walczył przecież z koronawirusem. Z takim narażeniem, że nie zawahał się przebrać dyrektora szpitala w strój ratownika medycznego. Śmieszności się nie uląkł, tak jak nie uląkł się SARS-CoV-2. Można śmiało obstawiać, że narażał się wg precyzyjnie zaaranżowanego planu. Uwzględniającego bohaterstwo i poświęcenie.  

I choć to niby nie moja pacynka nie mój teatrzyk, to z całego serca życzę mu tego, czego on sam mógł sobie w tej swojej przygodzie życzyć. Jego ostatnia nieobecność rodzi co prawda pewne nadzieje, ale nie daje pewności. Dlatego się martwię.

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Rozmaitości