Wysoce zdumiewające jest w aferze z testami na koronawirusa, że liczby, którymi od miesiąca żongluje Szumowski nijak nie przystają do liczby wykrytych przypadków. Na chwilę obecną jest to 4848 osób. Liczba wykonanych (mętnawo deklarowanych przez Szumowskiego) do tej pory w Polsce testów to około 60 000. To w zasadzie czyste spekulacje, bo informowanie opinii publicznej w tym temacie absolutnie nie jest transparentne.
Ale i te "wykonane" to i tak dramatycznie mało. Strategii testowania dotąd żadnej Szumowski nie przedstawił. Tak jak nie ma żadnej kontroli nad realizacją deklarowanych jako przeprowadzone.
Gdzie zatem te ponoć wykonane "zniknęły", skoro nawet lekarzy, pielęgniarek i ratowników się nie testuje? Szumowski chce nam wmówić, że ponad 50 000 testów poszło na niecałe pięć tysięcy zarażonych?
Podpowiedzią niech będzie informacja, że rząd PiS od początku trwania epidemii w Polsce bookował sobie medyczne all inclusive.
________________________________________________________________________________
P.S. Tym, że testy przeprowadza się niejako profilaktycznie chwalił się już miesiąc temu sam rząd, np. informując że u dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych gen. Jarosława Miki potwierdzono obecność koronawirusa, a nie stwierdzono objawów.
W tle tej bałamutnej i bezwzględnej polityki lekarze są kneblowani, pielęgniarki zwalniane. Środków ochrony osobistej dalej brak.




Komentarze
Pokaż komentarze (16)