nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
249
BLOG

'Obce media' i 'łżeelity' (to jest wojna do cholery...)

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 26

Obce, czyli nie moje. Nie moje, czyli domyślnie złe. Obce powinno tu znaczyć więc złe, a 'dobre' wtedy byłyby tylko 'moje' media. Redukując to dalej, moglibyśmy uznać, że taki apostoł - będący oczywiście też medium - obwieszczający światu prawdę o "obcych mediach" za jedyne dobre medium uznaje samego siebie.  

I praktyka uznać to pozwala, bowiem terminem tym posługują się najczęściej ci, którzy do "swoich" mediów przyznają się bardzo niechętnie. Albo jest to więc wstyd, albo przeogromna duma z bycia tak niezależnym, niekoniunkturalnym i mądrym, że obywającym się bez opinii innych. 

Kto chce, ten oczywiście wie, że termin ten jest ze słownika demagogów i populistów. Tak jak i wie, że demagog nie po to jest demagogiem, by coś wiedzieć, ale wyłącznie po to, by inni wiedzieli to, co on im z autorytetu "swoich mediów" obwieszcza. 

Podobnie jest z "łżeelitami". Elitą wtedy jest tylko ten, który wypowiada tę magiczną formułkę. Ci, co aktualnie za nim idą, elitą już niestety być nie mogą... 

Dlaczego piszę rzeczy tak proste i oczywiste? Chyba tylko dlatego, żeby sobie z mocy własnego autorytetu napisać, że człowiek, który wymyślił termin"łżeelity" jest zwykłym cymbałem. I oszustem.

Czy jestem w tym co napisałem demagogiem?


https://wyborcza.pl/1,75968,20104602,pis-trybunal-i-paradoks-klamcy.html

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (26)

Inne tematy w dziale Polityka