W międzyczasie wielki gospodarz był m.in. na dywaniku u Merkel, "ustawę" Jakiego o IPN musiał zwalać na Tuska, przed Czarnym Protestem spieprzał w trybie dewastującym liche kolanka, i w nocy zakładał sobie skrzynkę pocztową. To tylko część awaryjnych lądowań w ciemnym lesie. Tabliczki z numerem na resortowej willi dalej nie ma.
Nowa skrzynka pocztowa oczywiście łączy się z najnowszą szarżą. Z ryzykowaniem życia Polaków. Lecz bynajmniej znów nie życie Polaków ma na uwadze, a ich dane osobowe. W szlachetnym celu przyozdobienia lipnymi plenipotencjami Andrzeja Dudy. I wciąż uważa, że zmieści się śmiało.
Ja, szary obywatel, również zgadzam się, że koniecznie trzeba mu to umożliwić.




Komentarze
Pokaż komentarze (5)