nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
183
BLOG

Służby bezpieczeństwa Joachima Brudzińskiego

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 8

Rozkoszny jest Joachim Brudziński w tym swoim umywaniu rąk. Biedny Kaczyński raz, że niesprawiedliwie został wyśpiewany przez Kazika, a dwa, że "jakiś pacan" dobrej zmiany dał się wypuścić przez niezlustrowanego dziennikarza muzycznego i piosenkę Kazika uczynił utworem przez władzę zakazanym. Nic to więc, że ich ludzie stosują bolszewickie metody, boli Brudzińskiego wyłącznie to, że wodza mu przy tym upaprali. Szczególnie zaś boli, że Jarosława Kaczyńskiego upaprała jego osobista służba bezpieczeństwa.

I boli słusznie, bowiem analogia z Kiszczakiem, który musiał się tłumaczyć z działań nadgorliwych funkcjonariuszy, którzy wzięli w swoje ręce 'ocenzurowanie' Jerzego Popiełuszki sama się nasuwa. Brudziński tego nie widzi, bo te "jakieś pacany" są jego. Tak jak są Kaczyńskiego. I robią dokładnie to, co Brudziński i Kaczyński robią na większą skalę. Kilka teatrów już załatwili, a Gliński jakoś na miano pacana się nie załapał. A muzeum IIWŚ, gdzie ludzie Kaczyńskiego wpierw dokonali cenzury, a potem umieścili swoje motto: "sialiśmy strach i zniszczenie"? 

A czy nie byłoby bardziej profesjonalnie i jednocześnie uczciwiej, gdyby bezpieczniak Brudziński osobiście pofatygował się do Niedźwieckiego i wprost mu powiedział - piosenka na antenę nie pójdzie, bo jak pójdzie, to ponownie rozdmuchamy twoje przesłuchanie u esbeków i z listy przebojów polecisz ty? Przecież gdyby "jakiś pacan" był tak mądry jak Brudziński, to Brudziński byłby niepotrzebny...

Nie ma szczęścia Kaczyński do służb bezpieczeństwa. Te dawne go nieinternowały, własne wrabiają w esbeckie proweniencje.  

Tak to Kaczyński od lat sieje ten swój strach i zniszczenie, że aż sam musi się bać. 


------------------------------------------------------------------------------------------------------


Nikt jakoś nie zwrócił uwagi na warstwę wizualną piosenki Kazika. A jest tu dla mnie nie mniej przekazu niż w tekście. Chyba więc słynny Kazika dystans do bieżącej polityki chwilowo poszedł na urlop. Być może w części przymusowy.

Na "urlop" od Kaczyńskiego Systemu idą kolejni polscy artyści. Ci akurat na pewno na ochotnika. Idą pewnie na wojnę z ostrym cieniem mgły. 



Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka