Nie chcieli piosenki, to mają esemesy. Za chwilę będą mieli dywaniki, dymisje i personalne roszady. I jeszcze więcej bólu.
Ból ma teraz dyrektor Kowalczewski, prezes Kamińska i przewodniczący Czabański. Kazik na swoim bólu ugrał totalną promocję. Prezesowi ponoć spada...
No ale fajnie, bo chociaż song o bólu na swojej antenie przestali nadawać, to przed cudzymi kamerami jeden przed drugim się chwalili, że już za chwilę "wrócą" go na czwarte miejsce, i stamtąd zaczyna swoją wędrówkę po pierwsze miejsce... Ha ha ha...
"...Tomasz Kowalczewski po zakończeniu Listy Przebojów Trójki, w której wygrał Kazik, zadzwonił do dyrektora muzycznego Trójki Piotra Metza z prośbą o 'zrobienie czegoś z tym Kazikiem', a po godz. 2 w nocy miał mu wysłać SMS-a: 'Piotrze, dopilnuj, aby piosenka, o której rozmawialiśmy, nie była na Antenie'"...



Komentarze
Pokaż komentarze (14)