nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
146
BLOG

Wspólnota limuzyn wiozących ból

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 2

Dosłownie chwilę temu słyszeliśmy chóralny ryk rządowych notabli w sprawie cenzury w Trójce: to pewnie prowokacja! skrajna głupota! skandal! to niedopuszczalne! Ogólnie i zgodnie: to jakiś nadgorliwy głupek się wychylił. Rączki sobie umyli i grzecznie zamilkli.

Na scenę z dwoma przesłaniami wkracza premier RP.

Przesłanie numer jeden - całe to oburzenie na cenzurę w Polskim Radiu to temat zastępczy. Muszę się więc domyślać, że skoro jej nie potępia, to może uważa za pożyteczną i potrzebną. Albo i nie muszę. Ale to moja sprawa ta cenzura, nie premiera. Moja i zastępcza.

Przesłanie numer dwa - Piosenka Kazika też jest tematem zastępczym. Kaczyński miał prawo być na cmentarzu, bo skoro jako naród jesteśmy wspólnotą, to Kaczyński jako część tej wspólnoty spełniał tylko swoją powinność. To jego przejaw troski o państwo i narodową zgodę. To tylko tak z grubsza co obwieszcza Morawiecki z okazji popularności piosenki Kazika.

Dowiaduję się zatem, że budował Kaczyński na tym cmentarzu jedność narodową w moim i zapewne Kazika imieniu. Bez tego wjazdu limuzyn na cmentarz jestem co najwyżej realizującym swe zredukowane wyłącznie do zapewnienia minimum egzystencji cele polskojęzycznym nikim. Mało miłe i mocno nieprawdziwe.

Otóż nie, Panie Morawiecki. Ja do wspólnoty budującej na kłamstwie, pomówieniach i pustych gestach nie należę i nigdy należeć nie zamierzam.

Ponadto mój ból nie jest tylko bólem Kazika o jakieś zaledwie limuzyny na cmentarzu.

Resztę sobie Pan dośpiewaj.


 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka