Chodzi oczywiście o obciąganie w znaczeniu np. przywrócenia odzieży do schludnego wyglądu. Poprawienie, wygładzenie, naciągnięcie. Czyli to, co m.in. wujek Ziemkiewicz robi i tak przecież z natury rzeczy schludnemu Kanthakowi. Obciąga ideologicznie brunatnemu Kanthakowi jego wartość. A ściślej wizerunek.
Wartościowy Kanthak to taki Kanthak, który - trawestując najczęściej przez PiS przywoływanego męża stanu - obciąga, ale się nie dzieli.
Rzecz w tym, że przez całe swoje życie różne takie Ziemkiewicze - bo nie chodzi tu tylko o tego lub owego homofobicznego palanta - pracowicie obcych sobie wartościowych ludzi deprecjonują i odczłowieczają. I nagle nachodzi takiego deklaratywnego konserwatystę atak niespodziewanej tolerancji i liberalizmu. Bo tego akurat osobiście znają, zatem wiedzą, że nie jest on "naturalnym wrogiem społecznego ładu". Nawet gdy ów jest gorącym wyznawcą homoseksualnych igraszek. No bo nie żadnej brudnej ideologii.
Wg tych wszystkich Ziemkiewiczów wyznawcą brudnej ideologii jestem np. ja, który sam będąc hetero, uważa tylko, że homoseksualistom należą się absolutnie wszystkie prawa.
Pomijając już odwiedzającego wrogie mięsne sklepy Khantaka, "pedrylem" i "ciotą" wg wujciów Ziemkiewiczów homoseksualista nie jest wtedy, gdy publicznie i oficjalnie homoseksualistów prześladuje. Wtedy tylko, gdy jakąkolwiek odmienność seksualną swym konserwatywnym paluchem wskazuje (czyli słusznie promuje...). Czy żyje wg głoszonych przez siebie wartości, absolutnie nie jest ważne. Niezmiernie ważne staje się natomiast, by swoją seksualność ukrył. Kolejny z ciężką nerwicą eklezjogenną.
Zarówno "pedryl" jak i "ciota" w ustach Ziemkiewiczów to wyznanie strachu. Strachu, by katolickie plemię w ten właśnie deseń nie wskazało nań przypadkiem paluchem. We wskazywaniu którym to zresztą głównie się specjalizuje. Wyznaczyli sobie normy, i wg nich na swych stosach wszystkich nieprzystających grillują. Teraz wg tych właśnie norm Khantak wyszedł na brunatną idiotę, a Ziemkiewicz na obciągającego palanta. Też brunatnego wujka.
Swoim obciągamy wszystko - obcym wszystko wyciągamy, mniemy, ideologicznie definiujemy i na nich tymi swoimi wartościami nasrywamy. To są prawdziwi dewianci. Prawdziwi wrogowie społecznego ładu.



Komentarze
Pokaż komentarze (6)