Pół roku rząd PiS propagandowo żonglował Covidem, więc prawem wahadła obecnie Covid zaczyna żonglować PiS. Swoje już na pandemii i zarobili i ugrali. Teraz faktyczną cenę zapłaci społeczeństwo. Zapłacimy nie tylko zdrowiem i pieniędzmi, ale i pisowskimi pomyjami, których ci nieudacznicy i dorobkiewicze w obronie swoich tyłków nie będą żałować.
Ponad pół roku rząd PiS utrzymywał, że liczba wykonywanych w kraju testów jest taka jak być powinna. Nagle już nie jest. Coś się od jakiegoś pstryknięcia palca stało, że rząd PiS ustami swoich dygnitarzy twierdzi to, co od pół roku twierdzą naukowcy i eksperci. Subtelna różnica polega na tym, że lekarze i naukowcy chcą testować nie mając władzy i środków, a władza potrzebuje znaleźć winnych, dalej nie chcąc testować społeczeństwa. Dla siebie testy oczywiście mają.
I w tym to właśnie duchu minister Dworczyk oznajmił, że "o ilości testów decydują lekarze". Wiedza to władza, ale brak wiedzy nie oznacza braku władzy.
Przypadkowo więc Dworczyk ma rację. Od kiedy "o ilości testów decydują lekarze", w całej Polsce błyskawicznie ustawiły się ogromne kolejki do testów, którymi przez ponad pół roku PiS politycznie żongluje. Te ogromne kolejki są wykładnikiem skali zaniedbań, nieodpowiedzialności, buty i kłamstw tego rządu.
Dworczyki i Sasiny śmiało ślizgają się na podłożonej służbie zdrowia skórce od banana. Mieszczą się jak zwykle.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)