79 obserwujących
886 notek
677k odsłon
  272   0

Co łączy Banasia i Morawieckiego?

Jeżeli wierzyć pisowskiej propagandzie, według której posiadacz Morawiecki jest zaledwie użytecznym zderzakiem, to jedynym wytłumaczeniem nadzwyczajnej potulności premiera RP jest jego cudownie (eklezjalnie) rozmnożony majątek. Nie chcesz za swoje lewe miliony skończyć jak za swój zegarek kiedyś skończy (chociaż to też już prawie spartolili) Nowak, to będziesz premierem...  

Nikogo przy tym nie dziwi, że również i "biznesowa przeszłość" Mariana Banasia okazuje się wysoce użyteczna dla PiS. Nawiasem mówiąc akcentował to sam Morawiecki, nieostrożnie zdradzając publice posiadanie planu B... I nie jest żadną tajemnicą, że plan ten musiał być precyzyjnie rozpisany już przed powoływaniem Banasia na stanowisko. Zatem zdaniem Morawieckiego, to właśnie "plan B" nimi kierował wtedy, gdy Duda Banasia na wniosek Morawieckiego powoływał...  Ale to tylko techniczne didaskalia. Czyli jakże trafnie swojego czasu zdiagnozowane; "ch.j d...a i kamieni kupa"... 

I teraz Polakom pozostaje tylko nieme zdumienie, co właściwie sprawia, że na najwyższe stanowiska państwowe trafiają właśnie wyłaniani w ramach tego tzw. "planu B"? Czyli Misiewicze, Dudy, Morawieccy, Banasie i Obajtki...

Wyższa konieczność, Drodzy Rodacy. Zawsze się jakaś znajdzie. Jak nie jakaś zwykła zaraza, to nadzwyczajna racja stanu. Bez żadnego trybu, bez żadnej odpowiedzialności.

I tak już tylko na marginesie marginesu warto zauważyć, że prywatnie ci wszyscy wspomniani - a de facto szantażowani przez naczelnego kadrowego - też przecież działali w trybie wyższej konieczności. Osobistej czyli najwyższej. 

I dopóki będą udawali kolegów wielkiego kadrowego, właśnie w intencji "wyższej konieczności" włos im z głowy nie spadnie.

Taka to, doskonale znana z imienia i nazwiska ta "wyższa konieczność". 

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale