79 obserwujących
886 notek
677k odsłon
  217   0

Narzucanie światopoglądu - elementarz prawdziwego Polaka

Porządkując temat, światopogląd to sprawa ściśle osobista, tycząca wyłącznie jednostki. Co ciekawe, można i mieć światopogląd  bezpośrednio odwołujący się do wykluczania innych. Na wykluczaniu wręcz ukonstytuowany. Wykluczania nie tylko innych światopoglądów, ale i ras, narodowości, orientacji. Z pozycji posiadającego taki fajny światopogląd nie ma mowy oczywiście o szowinizmie, rasizmie czy homofobii. Według dysponenta takiego zespołu przekonań, to tylko jego światopogląd.

Nasuwa się tutaj nie takie znowu głupie przypuszczenie, że samo już wykluczanie konstytutywnie zmierza do zastępowania wykluczanego wykluczającym. Czyżby chodziło tu właśnie o narzucenie swojego światopoglądu? 

Dopóki rzecz dotyczy tylko dwóch ścierających się jednostek o odmiennych światopoglądach, wszystko jest w zasadzie proste. Ale nie do końca. Bo jeśli narzucający swój światopogląd narzuci go skutecznie, to powstały blok światopoglądowy w ramach swoich dwustronnych relacji traci w zasadzie zęby. Traci cel, marnuje swe ideowe fundamenty. Muszą poszukać kogoś, kto im ten cel w pełnym wymiarze wróci, przywróci im tę ich tożsamość i jakkolwiek przewrotnie by to nie zabrzmiało, przywróci wiarę w INNEGO człowieka...

By mogli w niego wierzyć - a najważniejsze przecież, by ich światopogląd w ogóle miał sens - ten trzeci (inny) oczywiście nie może dać sobie narzucić ich światopoglądu, ich poglądu na rasy, narodowości czy orientacje.

 

image

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale