80 obserwujących
959 notek
700k odsłon
  179   0

Polska Policja Polityczna

To takie tylko niewinne pytanie, czy jako państwo, jako naród, czy też może jako obywatelskie społeczeństwo potrzebujemy tajnej policji politycznej. Czy też teoretycznie jawnej, ale w praktyce opartej na tajniakach, szpiclach, donosicielach, podsłuchach, hakach, kontrolowanych przeciekach i prowokacjach.

A przede wszystkim, czy potrzebujemy spec-policji opartej na politycznej doktrynie. Doktrynie literalnie zajmującej się nami, czyli obywatelami. Naszym pochodzeniem, orientacją, poglądami, światopoglądem. 

Pytanie z gruntu naiwne, bo przecież takie systemy nie pytają obywateli o zdanie. Lecz skoro nadrzędnym celem takich systemów jest właśnie złapanie za twarz, to dla zwolenników tego łapania owo naiwne pytanie staje się automatycznie groźne. Nie będzie żadną przesadą, że to pytanie konstytuujące pragnienia powoływania takich policji. W myśl: nie chcesz kontroli - znaczy tym bardziej jej potrzebujesz. 

No więc do rzeczy. Z niezwykłym wyczuciem chwili jak zwykle w potrzeby polskich obywateli wpisuje się agent Cezary Gmyz. Nie wiem - i mało mnie to interesuje - jaki posiada stopień w tej polskiej politycznej policji i czy ta policja działa legalnie, ale znamienne jest, że jak ją szturchnąć patykiem, to daje głos jakby była jawna, legalna i niezbędna państwu. Brawurowa przy tym w swej jawności niczym poseł Suski.

Otóż ja mam przeciwne zdanie. Wg mnie policja polityczna w tych wszystkich narodowych i 'narodowo coś tam' państwach w całości składa się z ludzi, których marszałek Piłsudski w swojej słynnej sentencji swego czasu z narodu celnie wyodrębnił. Dlatego wolę jakąkolwiek niedoskonałą demokrację.

 

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale