Jest MOC. Są ci wybitni gracze polityczni, jest ich precyzyjnie rozpisany plan i strategia, jest jasny i w zasięgu możliwości cel.
Tak to Drodzy Państwo wygląda. Kabaret. Przy czym zespół ten nie ma ani przygotowanego spektaklu, ani nawet ochoty na wspólny występ przed publicznością. Każdy swoją improwizację odgrywa osobno.
Kaczyński nawet już nie udaje, że wie, co ma kazać Morawieckiemu w tej Brukseli mówić i robić. Dlatego Morawiecki nie musi się nawet starać - chcą tam żeby obiecał, że Ziobro cokolwiek cofnie, to obiecuje. Obiecuje, choć przecież wie, że Ziobro go zaraz za to napadnie. No ale co z tego, że napadnie, skoro prezes napadającego wyrozumiale napomni, a obydwóch pojednawczo pogłaszcze po główkach.
Ale raczej mylą się komentatorzy, którzy dopatrują się w tym odgrywanym kabarecie jakichkolwiek gierek na siebie, jakichkolwiek złośliwości, czy wewnątrz pisowskich walk frakcyjnych. Tam już nie ma nic z tych rzeczy. Jest solidarna bezradność, jest u wszystkich ta sama świadomość wspólnej porażki. Aż zdumiewające.
I chyba właśnie dowiadujemy się, że to nieprawda, że za zrujnowanie wymiaru sprawiedliwości odpowiada tylko Ziobro, czy tylko Kaczyński. Zdaje się, że prezes Kaczyński jest właśnie na etapie prawdy, że za brakoróbstwo i niekompetencję Ziobry dokładnie w takim samym stopniu odpowiada każdy jeden członek PiS. Dlaczego? No bo ktoś za tego Ziobrę w PiS odpowiedzialny przecież jest...


Komentarze
Pokaż komentarze (9)