81 obserwujących
1029 notek
727k odsłon
  386   0

Klątwa Kaczora

Wychodzi na to, że blisko ośmioletniemu pisowskiemu triumfalizmowi (suweren wybrał) zęby wybił sam pan kierownik tego cyrku. Ważne są tu dwa fakty. Pierwszy to ten, że kandydat Wesoły nie prosił Kaczyńskiego o pomoc. A drugi, to że nie prosił również partii Kaczyńskiego. Cała reszta, to już tylko pisowska porażka. 

Bo wszystko co jest tutaj ważne to to, że pisowski kandydat Wesoły zrobił wszystko, by nie być kojarzonym ani z PiS, ani z samym z Kaczyńskim. Oczywiście by zwiększyć swoje szanse. Prezes Kaczyński razem ze swoją kliką był dla kandydata Wesołego za obciachowy. Natomiast prezesie ego było na wszelki wypadek na miejscu. Wypadek się zdarzył, bo ego znowu zawadziło skrzydłem o coś czego niedozobaczyło. Czyli nie ten wypadek się zdarzył, co zdarzyć się miał.

Raport końcowy jest krótki. Sztuczna mgła. Pancerny prezes w latającym czołgu Prawa i Sprawiedliwości... I jakże piękna katastrofa.     

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale