81 obserwujących
1020 notek
723k odsłony
  442   0

Rewolwer, sperma, kominiarka. Ja bym to badał...

W Wyborczej na pierwszej stronie na samej górze jest właśnie tekst, który tego tym razem badacza prezesa powinien zainteresować. Wykazał gotowość rzetelniejszego spenetrowania środowiska LGBT?  Istnieje może jakieś gdyby? Badałbym, ale gdyby mnie poproszono? Albo badałbym, ale gdyby mama mi pozwoliła, a ona przecież pozwoliłaby, ale gdyby widziała w tym ważny interes państwowy? Albo przynajmniej społeczny?  

Ale może badacz prezes widziałby w tym chociaż ważny interes polityczny? Osobisty? Też nie? Coś się wydaje, że to właśnie ten tryb przypuszczający go nie przypuszcza w obszary, o których fantazjuje. 

Tekst jest w każdym razie wstrząsający. Przynajmniej dla prawicy. Ukazuje zgniliznę od samego środka. Jest prawie tak, jak gdyby samego papieża złapano na przemocowym wykorzystywaniu np. pana Rydzyka. Do tego wykorzystywaniu seksualnym, czyli z natury rzeczy grzesznym. W tle narkotyki, sperma i rewolwer. Ja bym to więc na miejscu badacza prezesa też badał.

A co bym dokładnie badał? A w pierwszym rzędzie akurat to, jak można szybko i do spodu traktować jakąkolwiek aferę. Może dotarłoby do prawicowych głów, na czym polega chronienie kościelnych pedofili. Chronienie zwykłych przestępców gwałcących małe dzieci tak, jak w artykule dorosły gwałci dorosłego.

Zbadałbym więc wpierw różnice między polską prawicą, a całą resztą w podejściu do przestępstw mających zarówno pierwiastek seksualny w tle, jak i pierwiastek przemocowy. Jeżeli by jednak wyszło, że prezes badacz też w jakimś stopniu chroni kościelnych przestępców, a do gardeł skacze wyłącznie słabszym mniejszościom, to musiałbym chyba notkę zakończyć tym, że kiepski z niego badacz. 

Ale za to doskonały wódz, więc narzucający całej prawicy co badać koniecznie, a czego absolutnie nie badać. 

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale