W uczciwy biznes PiS Jarosława Kaczyńskiego nie wierzy. Ten mający już Kaczyńskiego serdecznie dość również i to jedyne co scala PiS. Oficjalnie wszyscy prezesa przecież kochają. W dziennikarstwo, we współpracę i elity tak samo prezes nie wierzy. Dlatego nie wiadomo nawet pod czyim butem miałby ten TVN być, gdyby mu go Trump już w końcu kupił. Nowa nazwa i co dalej? Kto? Sakiewicz, Karnowski, Kurski? No bo na pewno nie Rydzyk, który na tą okazję kolejny raz pokaże prezesowi, że sam to sobie może.
W co więc wierzy Jarosław Kaczyński? Nieostrożnie onegdaj chwalił się, że w ciemny lud. Czyli nic co mu mogłoby pomóc zawiadywać profesjonalnymi czy uczciwymi mediami. W paski oczywiście wierzy, w talent sterowania ciemnym ludem Jacka Kurskiego i tyle. Bo nawet w swój zamach nie wierzy. Tak samo w lojalność Sakiewicza czy w medialne możliwości Karnowskich. Czyli nie będzie ryzykował błyskawicznej plajty. Zatem prawdopodobnie Kurski se Zenkiem chwilę po studiach TVN jednak potańcuje.
Ten wybór może mocno rozczarować pozostałych oblizujących się już franczyzobiorców. Ale to też prezes przecież wie. Jak dostaną w nowej TiVi Kurskiego jakieś ochłapy, to chwilę poudają wielkie zjednoczenie, a potem, po festiwalu awantur, przerażeni zobaczą finansowe wyniki. Bo nie tylko Jarosław Kaczyński nie wierzy w uczciwy biznes, jak i w zwykłą współpracę, ale i ci, których tego nauczył, albo którzy inaczej nie potrafią.
Tak więc przejęcie TVN, to będzie pierwsza totalna wojna tego środowiska. Pierwsza amerykańska wojna IV Rzeczypospolitej? Czy już może V-tej?
Tak sobie tylko gdybam oczywiście. Ale gdybam na wypadek spełnienia takiego scenariusza, co znaczy, że jednak jakoś tam - i sam nawet nie wiem dlaczego - wierzę. Tak jak wierzę, że po roku posiadania TVN przez PiS sytuacja będzie już na miarę tego, co wyznają wyciągający po TVN swoje chwytne małe łapki.
Alleluja i do przodu.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)