Tutejsza Redakcja, która jest zarazem tutejszą Administracją pilnującą przestrzegania salonowych zasad, popełniła dzisiaj tekst o ukraińskim nożowniku. Dla rozświetlenia tła incydentu z użyciem noża przypomniała brutalną lekcję savoir-vivre'u pod Żabką. Chodziło o to, że opalone na Arabów karki, z pominięciem kolejki, władowały się w Żabce przed kobietę. Po napomnieniu, że nieładnie tak bez kolejki, polskie karki zorientowały się, iż mają do czynienia z Ukrainką. Resztę już znamy. Szybki, ostry wpierdol i szafa gra.
Tutejsza Redakcja zapewne przypomniała o tym incydencie nie bez powodu. Agresja rodzi strach, a strach rodzi czasem wycofanie, a czasem obronną agresję. I chyba tym tropem poszła Redakcja. Niestety, w żaden sposób tego nie dopowiedziała.
Zaatakowana nożem kobieta oczywiście nie musiała być agresorką. Może tylko była na przykład skrajnie niegrzeczna wobec ukraińskiego młodzieńca. A może po prostu ukraiński nożownik był zwykłym bandziorem. Takim jak Cycu pod Żabką lub jak któryś z kompanów Cyca. Tego na razie nie wiemy.
No właśnie. Okoliczności nie znamy, ale z góry chcielibyśmy wykluczyć, że owo "nieporozumienie" z nożem ma jakiekolwiek antyukraińskie tło. Czyli de facto sytuację, która pokazałaby nożownika nie tylko jako bandziora, ale i w pewien sposób jako ofiarę.
Podobną ofiarę, jaką jest polski obywatel Cycu.



Komentarze
Pokaż komentarze (24)