nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
100
BLOG

Tomasz Mraz. Bohater czy zdrajca?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 21

Prof. Jan Woleński: Jestem filozofem analitycznym i wysoko cenię logikę jako metodę analizy filozoficznej. Zgadzam się z Alfredem Tarskim, że logika łączy ludzi, natomiast religia (dodałbym, że również ideologia) ich dzieli. Lekcja, jaka z tego płynie, jest taka, że nawet o ile filozofia, nawet ta orientująca się na logikę, nie zbawi świata, to może walnie przyczynić się do jego zepsucia, gdy jest zbyt dogmatyczna i zamknięta. W obecnej polskiej sytuacji warto o tym pamiętać...


W Wyborczej ukazał się interesujący tekst prof. Jana Woleńskiego o filozofii, polityce i państwowości. Pretekst to książka o jugosłowiańskiej grupie Praxis, ale to też i to opowieść o tym, jak rozpada się państwo i jaką rolę grają w tym intelektualiści. Łżeelity, jak to intelektualnie ujął prezes Kaczyński. Do cna i bez zbędnego filozofowania.

Wklejam link do całego tekstu. A sam wyłuskam polski wątek, by podpiąć go pod teraźniejsze polskie fakty

Praxis to w latach 60. gwiazda marksizmu humanistycznego - pismo w Zagrzebiu, letnia szkoła na Korčuli, przyjeżdżali Bloch, Fromm, Marcuse. Gdy Tito wyrzucił ich z uczelni, bronił ich sam Chomsky. Woleński od początku się z nimi nie zgadzał. Jako logik ze szkoły lwowsko-warszawskiej nie mógł przyjąć ich tezy, że dialektyka jest wyżej niż logika formalna.

I historia przyznała mu rację. Dopóki mieli wspólnego wroga w Moskwie, byli razem. Gdy Jugosławia zaczęła się rozpadać, poszli do swoich plemion. Współzałożyciel Praxis, Mihailo Marković, skończył jako ideolog Slobodana Miloševića. Woleński opisuje konferencję w Dubrowniku w 2017 o dziedzictwie Praxis - bez jednego Serba i z otwartą wrogością wobec Serbii. I pyta, czy silna polaryzacja w państwie jednolitym narodowościowo, jak Polska, nie prowadzi do tego samego pęknięcia. Stąd w tytule pytanie o wojnę domową. 

I tu pozwolę sobie zostawić Czytelników z tekstem prof. Woleńskiego, a sam wrócić do pytania o Mraza.

Bohater czy zdrajca? Odpowiedź w Polsce zależy dziś od plemienia. Dla jednych bohater, bo nagrał "swoich" gdy wyprowadzali pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. Dla drugich zdrajca, bo nagrał "swoich".

Woleński postawiłby inne pytanie, w duchu Tarskiego: logika łączy, ideologia dzieli. Czy konkursy były ustawione? Czy pieniądze szły poza cel funduszu? Nagrania są autentyczne czy nie? 

Na to jest jedna odpowiedź. Cała reszta to "prawda czasu, prawda ekranu". Łącznie z rosyjskim tropem i numerariuszem w biegu, który sam twierdzi że ma już paszport na inne nazwisko.

A Mraz to nie żaden nieświadomy chłopiec do bicia. Nagrywał, bo doskonale wiedział, co robi. Tak jak wiedzieli Ziobro i Romanowski.

Żadni więc bohaterowie czy zdrajcy - po prostu: elita prezesa Kaczyńskiego, która dla ochrony własnych tyłków" nie zawaha się przed podpaleniem państwa.


Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka