nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
494
BLOG

Podsłuchy jako podsłuchujów sposób na życie

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 19
 
Bolesne otrzeźwienie, w związku z dramatycznie uciekajacym powietrzem z podsłuchowego balonu, nie pozwala jeszcze wszystkim napalonym na zamienienie Tuska na Kaczyńskiego zdiagnozować z czym właściwie mieli do czynienia. Afera nam uciekła sprzed nosa? Niemożliwe, były przecież PODSŁUCHY... A jak są podsłuchy, to na bank podsłuchiwani są skompromitowani. Nie? To niemożliwe i takie niesprawiedliwe!
   
Jednym słowem z dużej mgły (podsłuchy traktowane jako synonim obciążenia nimi tylko podsłuchiwanych i to bez względu na treść, samograj i wręcz manna z nieba) kupa śmiechu (z samowzbudzajacych się podsłuchujów). 
 
Ale i te najbardziej wygłodzone hieny doskonale przecież wiedzą, ile tak naprawdę z tego dla nich zostaje: ...Najbrdziej uwłaczające dla polityków z rządu jest ukrywanie się przed opinią publiczną... 
 
Ale i tutaj kicha. Bo jakie ukrywanie? Jakie, na wszystkosłyszącego Boga, tego typu wewnętrzne, kuluarowe rządowe rozmowy kiedykolwiek bywają dostępne statystycznemu patriocie? Tylko wtedy, gdy ktoś coś tam przypadkiem podsłucha, lub któryś z uczestniczących w nich grzecznie czasem rąbka tajemnicy uchyli. Rąbka. I ten rąbek gawiedzi zwykle do pomlaskania wystarcza. 

Hieny, by mlaskać muszą poczuć w pyskach smak prawdziwej krwi. Nigdy nie będą więc nadstawiały uszu tylko szczerzyły zęby. Zębami nic nigdy nie usłyszą. Nawet tych swoich podsłuchów. 

                                 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (19)

Inne tematy w dziale Polityka