Klęska Brazylii to tylko namiastka klęski prezesa. Po pustosłowiu, jąkaniu się, myleniu i cienkich insynuacjach Jarosława Kaczyńskiego, Donald Tusk właśnie zmasakrował prezesa i jego sitwę. Szansy na uzyskanie choćby bramki honorowej przez prezesa niestety nie widać. Aż się wierzyć nie chce, słuchając liderów PO i PiS, że partie te biorą z budżetu prawie takie same pieniądze.
Podsumowanie wystapienia prezesa przez Tuska: Muszę sprostować kłamstwa i nieścisłości, z których było zbudowane pańskie wystąpienie... ...Pan stchórzył. Pan dobrze wie, że prof. Gliński nigdy nie będzie premierem.
PiS nie tylko jest nagi - PiS jest odpychający i niedołężny. W mowie zaś niechlujny, zakłamany a nade wszystko parszywy. SITWA ZNOWU PRZEGRAŁA. To jest koniec tego człowieka jako polityka. I rozkwit jego talentu dramatycznego.
P.S. Czas na wypowiedź Kaczyńskiego właśnie się skończył - lekceważy regulamin i zaczyna histerycznie krzyczeć, nerwy mu puściły.


Komentarze
Pokaż komentarze (33)