nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
350
BLOG

Ksiądz biskup się rozmyślił i... dał sobie drugą szansę...

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Społeczeństwo Obserwuj notkę 8
I postanowił "unieważnić" wczorajsze słowa księdza Lemańskiego ...ja się z żadnych słów nie wycofuję. Uważam, że część tej burzy medialnej, która nastąpiła jest zasługą was, dziennikarzy. Komentowaliście komentarze i potem komentarze do komentarzy. Kiedy z biskupem Solarczykiem analizowaliśmy ten ponad 80-minutowy zapis okazało się, ze nie dostrzegł tam żadnych sformułowań, które można uznać za niewłaściwe czy mijające się z nauką Kościoła...

Biskup (oficjalnie kuria) "przypomniał sobie" o Lemańskiego "przyznaniu się do winy" właśnie w odpowiedzi na przytoczone nieprzyznawanie się... Absurd?

Bynajmniej. To taktyczne świństewko wobec księdza, to misterne maskowanie tego samego co zawsze łotrostwa. A łotrostwo to, to butne lekceważenie sobie przez KK jakichkolwiek zarzutów wypowiedzianych wobec niego. A zarazem traktowanie dokładnie wszystkich dookoła jak skończonych frajerów. 
  
Opinia publiczna ma zapomnieć o zarzutach wobec kościelnej instytucji, dobrze natomiast zapamiętać, że od zarzutów to jest wyłącznie Kościół katolicki. Że jakiejkolwiek winy, gdy mowa jest czy to tylko o przewinach, czy też o przestępstwach KK, szukać należy zawsze poza Kościołem. Zawsze. 
 
Nie dowiemy się czy kuria (biskup) uznała choć jedno słowo (z całej woodstockowej wypowiedzi) niepokornego księdza za warte pochylenia się nad nim, zasadne. Dowiadujemy się tylko, że to on jest winny... Z oskarżającego oskarżony zrobił więc winnego, a z winnego... ofiarę.    
 
Tylko tyle mają do powiedzenia władcy polskiego KK: jesteście winni, panie Lemański, nawet jak winni się nie czujecie. A już zwłaszcza wtedy jesteście winni, gdy macie rację i potraficie tę racje obronić. My jej bronić nie potrafimy, a nawet jej za często nie mamy, więc szanse jakoś inaczej musimy wyrównać.
 
 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 

Na tym tle (kuglarskiego, ale i zahukanego, niegramotnego polskiego kościółka) nawet karykaturalnie reklamiarski Franciszek błyszczy, naprawiając krzywdy wobec ludzi, którzy doświadczali szeregu krzywd z rąk kościelnego betonu wskutek jego nienawistnej postawy (kolejna ciemna karta JPII) wobec teologii wyzwolenia.   
 
  
 
 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo