nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
784
BLOG

Kefirek na narodowego kaca

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 63
 I ile zapisało się w historii po kolejnym tzw. Marszu Niepodległości? Jak na wewnętrzną imprezkę marginalnych środowisk, to sama już wzmianka w kontekście historii wydaje się i tak o wiele za dużo. Nikogo wprawdzie nie zabili, no ale trzeba przyznać, że głośno jednak było.
   
No to kto był taki głośny? Zawisza? Bosak? A może zawodowy patriota Kaczyński? Bynajmniej. Imprezę zawłaszczyli sobie chuligani, Bosaków czy Winnickich przykrywając jak śliwki czapką. I mają ode mnie cyniczne ale szczere gratulacje. Stać mnie z jednej strony życzyć im wysokich grzywien i policyjnych pał, a z drugiej gratulować pokazania co warte jest napinanie mięśni zamiast mózgów. A już szczególnie, to gratuluję chuliganom wskazania miejsca gdzie im może taki Bosak czy inny Zawisza skoczyć.
 
Niepotrzebne wydają mi się pytania kierowane do Zawiszy o fatalną organizację tego jego marszu, tym bardziej, że i jego one nie obchodzą. Szczerze natomiast cieszy mnie, że nie miał żadnej kontroli nad zadymiarzami. Na pytania o organizację też nie musi w żadnym razie odpowiadać, bo chuligani zrobili to w sposób przekonujący i wystarczający, świetnie że im na to pozwolił. Tym lepiej jako organizator przekonuje nas czym są takie marsze i środowiska je organizujące.
  
Może myśli, że jest cwańszy cwaniak i wmówi ludziom, że próbował, ale mu Policja uniemożliwiła? Niech udowadnia jaki z niego cienki bolek. Ale niech się jednak może zdecyduje, bo mówi też, że imprezka ponoć wyjątkowo się udała. 
 
I powiedzmy sobie szczerze, kogo tak naprawdę obchodzi to, co się dzieje na regularnym faszystowskim wiecu? Mnie akurat tyle, że bez tych chuliganów notki o Zawiszy i jego zafajdanym marszu po prostu by nie było.
 
-----------------------------------------------------------------------------------------------------
       
"Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić rękami i nogami wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują" 
 
 Artur Schopenhauer

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (63)

Inne tematy w dziale Polityka