nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
997
BLOG

Szukaj burz buduj - Polska Owsiaka czy Polska Rydzyka?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Społeczeństwo Obserwuj notkę 25

Być może wcale nie trzeba dogłębnych analiz, by móc zrozumieć skąd bierze się w Polsce ten kulturowy klincz, który Kościół katolicki i PiS wykorzystują do swoich parszywych wojen, oraz dalszego zawziętego kawałkowania Polski. Takiego kawałkowania, by w jakikolwiek sposób zyskiwać na niej mogli tylko oni sami. To pierwsza wskazówka - tylko oni sami.

Może wystarczy tylko przywołanie tych dwóch tytułowych, dających się łatwo zinwentaryzować nazwisk, które same w sobie już są zapowiedzią płomiennych deklaracji, a tym samym obietnicą, jeśli nie gwarancją, szerszego zaprezentowania się stron tego kulturowego zwarcia. I już koniecznie zastanowienie się, co sobą niosą te dwa, chodzące po tej samej ziemi, symbole. Co robią i jacy są ci dwaj, którym ewidentnie się udało. I na czym każdy z osobna zbudował swój sukces.  I to powinno w zupełności wystarczyć. Bo bez wątpienia budowali i budują zupełnie na czym innym.

Polska nie jest oczywiście ani Owsiaka, ani tym bardziej Rydzyka. Jest zarazem tak samo Rydzyka czy Kaczyńskiego, jak każdego innego anonimowego geja, piekarza czy niemodnie wierzącego w Boga - w odróżnieniu np. od pana Rydzyka - świadka Jehowy.

Polska tak samo jest tych, którzy pomagają innym i zarażają pozytywną energią i życzliwością, jak i niestety tych, którzy są z różnych powodów poważnie mentalnie i społecznie okaleczeni. Którzy nie potrafią budować na zgodzie, na współdziałaniu, na tolerancji. Zarażają więc zupełnie czym innym. Różni ludzie, różne dzieła.

Pan Rydzyk potrafił i precyzyjnie oskubać stoczniowców, i bezdusznie milczeć na głośne błaganie o pomoc swoich (jednych z hojniejszych - na RM oddali dorobek całego życia, w sumie kilkanaście tysięcy marek) byłych darczyńców, którzy w obliczu osobistego dramatu skomleli do niegdyś obdarowanego o zaledwie ułamek tego co kiedyś ofiarowali.

Jurek Owsiak był w stanie użyczyć miejsca "Przystankowi Jezus", który od początku deklarował, że nie przyszedł w gościnę z czystymi intencjami. I potrafił, pomimo ewidentnie dywersyjnej działalności gościa, i z latami obrosłej w zatwardziałą recydywę, swojego pozwolenia nie cofnąć. To też wiele mówi.

Mówi również, która Polska jest tak naprawdę silniejsza i która rzeczywiście coś potrafi. Ta pozytywna i budująca, czy negatywna i dewastująca wszystko inne dookoła siebie - ponura, pokraczna i wredna przy tym. Nieudaczna i skoncentrowana tylko na psuciu zabawy innym.

Bo cały ten kulturowy klincz bierze się z prawdziwie czarnej rozpaczy. Z rozpaczy tego uczestnika tej kulturowej batalii, do którego coraz dobitniej dociera, że tym razem to już naprawdę kona. Rozpaczy, że Polska się zmienia. I że coraz bardziej bez nich. I że oczekiwana stypa zapowiada się na naprawdę niesłychanie radosne święto.   

W związku z tym też dam Owsiakowej Orkiestrze na okoliczność tej radosnej, otwartej i szybko rozwijającej się Polski jeszcze więcej niż w zeszłym roku. Dużo więcej. Żeby Polskę ponurą i wredną jeszcze mocniej trafił szlag.

 

Wybrane dzieła pana Rydzyka 

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (25)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo