nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
246
BLOG

Dlaczego „Ida” jest za dobra na Oskara?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Kultura Obserwuj notkę 0

Na upolitycznionym i zideologizowanym do granic możliwości SALON24 tak stawiane pytanie powinno cieszyć się powodzeniem. W przypadku niezdobycia żadnej statuetki przez ten niekomercyjny i wybitny polski film tutejszy aktyw jeszcze bardziej będzie mógł triumfować, że sąsiadowi zza własnego płota znowu się nie udało – i tutaj tytułowa prowokacja pięknie podbija tylko stawkę.

Natomiast w razie zdobycia którejś z nagród, zarozumialstwo tytułu będzie świadectwem nieuzasadnionych żądań i uzurpatorstwa różnych układów, i swoistą ilustracją wszechobecności spisków – a więc świetnym tematem zastępczym. W zasadzie więc już teraz jest to dobre pytanie, bo uruchamiające postawy patriotyczne jeszcze przed werdyktem szacownej Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej, której nawiasem mówiąc typowy przedstawiciel, to biały, ponad sześćdziesięcioletni mężczyzna. Czyli przypadkowo podobnie jak np. w PiS.

I to jest też częściowa i wstępna odpowiedź, dlaczego niektóre filmy mogą być za dobre na różne Niedźwiedzie, Lwy czy Oskary, ale też zjadliwe dokazywanie sobie na pisowskim rykowisku. Świadomie nie umieściłem bowiem w tytule przymiotującego owego Oskara pewnego przymiotnika, coby za szybko i za łatwo patriotyczni koneserzy kina nie mieli.

Prawdziwy tytuł Szanowny Czytelnik może przeczytać właśnie teraz. Oto on:

Dlaczego „Ida” jest za dobra na pisowkiego Oskara?

Bo jest zanadto łaskawa i dobra dla Niemców, których na złość Prawdziwym Polakom w filmie nie pokazuje – a za dobra dla Żydów, bo ich w ogóle pokazuje.   

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura