Długo trwało, zanim niektóre media wprost zaczęły pisać o co naprawdę chodzi w zamachowej zabawie prezesa PiS. Jarosław Kaczyński z rozmysłem niszczył jedność Polaków i instytucje państwa odkrywa na okładce najnowszego numeru Newsweek. Czy dowiadujemy się tego dopiero teraz? Czy dziennikarze Newsweeka nie wiedzieli tego wcześniej?
Sensownym wytłumaczeniem wydaje się coraz bliższa perspektywa zakończenia śledztwa, czyli, że to powściągliwość dyktowała liczącym się mediom ton pisania o szaleńczym torpedowaniu przez Jarosława Kaczyńskiego wszelkich działań i ustaleń polskich komisji i instytucji w sprawie tego zupełnie niepotrzebnego wypadku komunikacyjnego.
Ważne tutaj wydaje się rozumienie służebnej zaledwie roli Antoniego Macierewicza. Bowiem nastał chyba już czas, by za hucpę smoleńską nie obwiniać narzędzia, ale młotkowego. Pan Antoni zrobił swoje, pan Antoni może odejść, tak właśnie powinno się przy rozliczaniu PiSu za pięcioletnie warcholenie wyklaskać Macierewicza i skupić się na jego przełożonym. Tylko tak rozbroi się tę jego zamachową torpedę. Jego rekami.
Brawo Newsweek.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)