Trzy być może najbardziej rozpoznawalne symbole na świecie zaraz po znaku firmowym Coca Coli. Symbole czasem wikłające się w pewnych konfiguracjach w taktyczne sojusze czy też z potrzeby chwili ścisłą kooperację. Symbole symbiotyczne.

Moją małą eklezjalną nerwicę terapeutyzuje fakt, że jedne symbole popychane kołami historii okazują się jednak jakby prawdziwsze od tych ponoć najprawdziwszych. A przez to zdecydowanie 'mniej zabronione'.
Co nawiasem mówiąc wydaje się zwyczajnie sprawiedliwe, biorąc pod uwagę niesione przez nie wartości, w centralnym punkcie stawiające przede wszystkim człowieka.
Słowem, oczywista oczywistość klepnięta przez autorytet KK.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)