Przeciwstawne zdanie prominentnych polityków jednej partii dowodzi oczywiście pluralizmu i posiadania odrębnego zdania. Zmiana stanowiska jednego z nich dowodzi umiejetności zawierania konsensusu.
Odmienne zdanie w sprawie umiędzynarodowienia „śledztwa smoleńskiego” - jak i ewentualne "uzgodnienie wspólnego stanowiska" - posła PiS Waszczykowskiego i jego partyjnego szefa moglibyśmy mieć więc załatwione jako demokratyczne standardy demokratycznej partii. W najgorszym razie można też przyjąć, że zawiodła komunikacja. Można również, że ktoś jednak zmienił zdanie.
Jedno i drugie nieprawda. Komunikacja w PiS w sprawie rzekomego umiędzynarodowienia nie zawodziła przez pięć lat. Poseł Waszczykowski został wytypowany jako zderzak, który ma przyjąć siłę tłumaczenia się PiS ze swojego pięcioletniego stanowiska. Pisowscy „eksperci” już w polskiej prokuraturze udowodnili, że wszystko to, to wyłącznie polityczna błazenada. Poseł Waszczykowski ma sprawić, że sen ciągle trwa. Jest za wytrawnym graczem, by nie wiedzieć tego, co od chwili wygrania wyborów i przez Dudę, i parlamentarnych przez PiS, wiedzieli wszyscy. A czego kwintesencją jest przepijanie rozanielonego Andrzeja Dudy do Władymira Putina.
Powszechnie przy tym wiadomo, że jakiekolwiek w pełni neutralne śledztwo w tej sprawie najmniej oszczędzi głównych winnych przyczyn idiotycznego wylądowania na drzewie. Prokuratura wojskowa nie będzie skora zbyt dobitnie artykułować, że naczelny dowódca Sił Zbrojnych okazuje się skrajnie nieodpowiedzialnym bezmyślnym szwejem.
Rola takich jak poseł Waszczykowski zderzaków jest też poważniejsza. Mają zadanie sprawiać wrażenie, że ciągle istnieje w PiS opcja traktująca „umiędzynarodowienie” na poważnie. Mydlić oczy polskiemu społeczeństwu, że było to kiedykolwiek głoszone serio. By rzecznik Witek mogła opowiadać bajeczkę o rzekomej „zmianie stanowiska”.
I choć ostre pisowskie rumakowanie się skończyło, to stanowisko ciągle jest jedno i to samo. Robić wszytkich w konia. Poseł Waszczykowski niewątpliwie ma jeszcze wiele do powiedzenia w tej sprawie.


Komentarze
Pokaż komentarze (41)