nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna
923
BLOG

Ssanie piersi, czyli gdzie tutaj jest miejsce dla Pierwszej Damy?

nerwica eklezjogenna nerwica eklezjogenna Polityka Obserwuj notkę 20

To niby ciągle ta sama śpiewka, że rodzina jak z obrazka, ni to amerykańskiego, ni to z lśniących kolorowych zakładek do książeczki do nabożeństwa. Istotę od strony estetycznej najlepiej oddają tu wyrafinowane wydawnictwa Świadków Jehowy pt Strażnica. I okej, ludzie poczciwi i dobrzy są tu piękni szczęśliwi i będą nagrodzeni, a na pewno ocaleni. Piersi tutaj w żadnej postaci nie mają potrzeby być wywlekane na pokuszenie zatwardziałych sumień łotrów i niegodziwców. Ssanie zawiera się w obrazku jak dwa razy dwa jest cztery.

Ale jest coś bardziej niepokojącego w przypominaniu Szanownemu Prezydentowi ssanej ongiś piersi. I nie chodzi teraz o Freuda Zygmunta czy Matkę Boską Częstochowską, ale o Prezesa Jarosława. To jawne zawierzenie prezydenta opiece ciepłej bezpiecznej piersi, musi w kontekście tak pięknie dotąd rozwijającej się politycznej kariery być sygnałem, że opieka kolegi z pracy – jakkolwiek szefa – jest wysoce niedostateczna. Słowem, pan prezes zawodzi. I to zawodzi w sposób fundamentalny, skoro przywoływane jest aż niemowlęctwo. Bezbronność, bezgrzeszność i jedyna przyswajalna strawa. Mleczna pierś jako jedyne ocalenie.

Czyżby w ten sposób elektorat pana prezesa nie puszczał przypadkiem rozpaczliwych balonów ratunkowych? Czy nie grypsuje do Jarosława Kaczyńskiego, by przypomniał sobie własny płacz głodnego za piersią i w efekcie okazał litość przez się wykorzystywanemu? Stanowczo za śmiałe. Raczej budują mu tylko, jako wciskającemu swoją pierś jako pierwszą, rodzaj alibi. Przykrywają niezbyt elegancką w tej sytuacji zależność, mamka – pokorne ciele.

Skrajny serwilizm Andrzeja Dudy rujnuje oczywiście nie tylko powagę urzędu Prezydenta RP, ale i noszącego nazwisko i spodnie człowieka. Niby chcącemu nie dzieje się krzywda, ale pozostaje jeszcze kwestia piersi obecnie chyba bliższych dorosłemu Andrzejowi Dudzie.

Chyba, że również i cena za bycie firstlejdi, jaką wyznaczył prezes Kaczyński, dla obu rezydenckich połówek Pałacu Prezydenckiego nie jest w najmniejszym stopniu wygórowana. Wtedy wszystko gra. Pozostaje tylko czekać, aż przysłowiowa pierwsza dama też trafi na transparenty sławiące jej niepospolite walory.

W związku z tym, ciekawe jakiegoż to konstruktu użyją wyznawcy pana prezesa wobec chwilowo mniej widocznej pani Agaty Dudy z domu Kornhauser. Niczego tym nie sugeruję.

 

Ssanie piersi, czyli gdzie tutaj jest miejsce dla Pierwszej Damy?

 

Czy potrafisz odpowiedzieć, czy potrafisz uwierzyć, czy potrafisz zapisać, czy potrafisz uszanować, czy potrafisz odnaleźć siebie, czy potrafisz dojrzeć do chwili jasnej, czy potrafisz dogonić to uciekające, czy potrafisz postawić najwyższą stawkę, czy potrafisz spotkać się twarzą w twarz z głupotą, czy potrafisz zostać, czy potrafisz przystać, czy potrafisz zrozumieć, czy potrafisz przyjąć cios, czy potrafisz walczyć, czy potrafisz pomylić się, czy potrafisz stać się mądrym

Julian Kornhauser "Stręczyciel idei"

Bóg to za mało

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka