W niereżimowej TV mocno spięta pani w okularach właśnie powiedziała:
to nie jest opinia, która może zagrozić demokracji w Polsce...
Znaczy, że pani jest zadowolona z opinii. A także to, że to zaledwie opinia swoim przesłaniem zagrażała demokracji w Polsce. Na szczęście nie zagraża.
Uprawianie polityki to oczywiście wszelkie możliwe sposoby, które służą zapewnieniu ładu społecznego i uzyskaniu wspólnego celu. Nawet tak pokrętna politykierska zapchajdziura, jaką posłużyła się wspomniana pani.
Rzecz w tym, że wypowiedź ta nie tylko jest pokrętna, ale i nie zapewniająca ani ładu społecznego, ani umożliwiająca osiągnięcie wspólnego celu. Czyli można ją rozumieć jako pokazanie figi z makiem. Wskutek tego panią w okularach trzeba odbierać jako słabego polityka. Nieskutecznego.
Na myśl przychodzi od razu drugi polityk tej partii, który zaliczył w tym sezonie narciarskim prawie wszystkie weekendy do udanych. Z wyjątkiem tego jednego, który mógł się okazać kolejnym zaczątkiem ogólnonarodowej awantury. No ale co się odwlecze...
Albowiem dokładnie w tym samym tygodniu polityk ów wykazał się jedną z najhaniebniejszych wypowiedzi w historii Polski. W kategoriach skuteczności politycznej, dokonał rzeczy przerażającej. Zaledwie jednym swoim wystąpieniem ugruntował poważny podział Polski. Dokładając do tego agresywny zamach na prawo i demokrację, skuteczność wręcz niesamowita. To, co jego partyjny zwierzchnik przez ponad dwadzieścia lat pracowicie konstruował, ów chyba za wszystkie czasy wychuśtany na nartach polityk autorytetem pełnionego urzędu właśnie zadekretował:
To MY jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii
I w tym dokładnie miejscu dotarliśmy do skuteczności pana prezesa.
Z drugiej strony skuteczności, jakże przwrotnie odkłania się ostatnie kilka lat starań PiS by wyprowadzić Polaków na ulicę.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)