Petycja stawia tezę, której jeszcze kilka lat temu nie usłyszelibyśmy w polskim parlamencie. „Obecny sposób prezentowania alkoholu w sklepach powoduje jego całkowitą normalizację społeczną" — argumentuje autor. Wskazuje na ekspozycję butelek wódki i piwa przy wejściach do sklepów oraz w sąsiedztwie słodyczy, przekąsek i pieczywa. W takiej konfiguracji alkohol przestaje być postrzegany jako substancja uzależniająca — staje się zwykłym produktem spożywczym, którym po prostu wygodnie napełnić koszyk.
Najmocniejszy fragment petycji dotyczy jednak napojów „zero". Autor uderza wprost w model marketingowy stosowany przez producentów piwa: „Promowanie piwa bezalkoholowego poprzez wykorzystywanie identycznych marek, logotypów identyfikacji wizualnej, jak w przypadku standardowego alkoholu" — opisuje. I dorzuca: „Piwo 0% staje się narzędziem oswajania dzieci i młodzieży z markami alkoholowymi oraz budowania pozytywnych skojarzeń z kulturą picia". To zdanie, które w sporze regulacyjnym zaczyna ważyć więcej niż kolejne abstrakcyjne raporty.
Petycja wymienia także twarde koszty społeczne i ekonomiczne nadużywania alkoholu. Hospitalizacje, interwencje policji, przemoc domowa, rozpad rodzin — to nie są dygresje, lecz pozycje rachunku który państwo ponosi co roku. Wokół tego rachunku autor buduje konkretne postulaty regulacyjne.
Część z nich już funkcjonuje, zwłaszcza w wielkopowierzchniowych sklepach. Chodzi o obowiązek sprzedaży alkoholu wyłącznie w wyznaczonych strefach. Autor petycji idzie jednak dalej. Chce wprowadzić bezwzględny zakaz ekspozycji alkoholu przy wejściach do sklepów oraz wzdłuż głównych alejek — czyli w miejscach, w których klient nie szuka akurat alkoholu, ale obok których przechodzi w drodze po chleb, mleko i warzywa.
W postulatach pojawia się również zakaz promocji na wielosztuki oraz innych mechanizmów handlowych zachęcających do większych zakupów alkoholu. Osobno — ograniczenie możliwości reklamy marek powiązanych z alkoholem, co realnie dotyczy głównie reklam piwa bezalkoholowego sprzedawanego pod tą samą marką co piwo procentowe. Ostatni postulat to obowiązkowa weryfikacja wieku przy zakupie piwa 0 proc. — propozycja która jeszcze niedawno wydawała się egzotyczna, dziś znajduje odzwierciedlenie w badaniach IBRiS pokazujących, że 59 proc. Polaków popiera taki zakaz.
Co dalej? Petycja, zgodnie z procedurą sejmową, trafi do właściwej komisji, która rozpatrzy ją i zdecyduje, czy uwzględnić jej postulaty, oddalić, czy skierować do dalszych prac. Dla branży alkoholowej to sygnał, że temat „oswajania alkoholowego" przez piwo 0 proc. — traktowany dotąd jako miejski mit publicystów — dotarł właśnie do parlamentarnego stołu.



Komentarze
Pokaż komentarze (12)