Czasem, gdy runie piedestał, widać, że nikt na nim nie stał.
Jan Sztaudynger
.. wypadałoby , aby bloger YKW ,
który przez lata propagował na Salonie24 narrację rosyjską, powieloną przez zespół Laska
przyznał , że się pomylił, że jego notki wprowadzały internautów w błąd.
Ta notka :
I ten rysunek:

jednoznacznie pokazują ,
że narracja MAK/Laska jest fizycznie niemożliwa,
że aby silnik po upadku samolotu wg opisu tych komisji spoczął w tym miejscu - jak to pokazują zdjęcia i plany wrakowiska-
( na zdjęciu wyżej silnik oznaczono nr 55) musiałyby być złamane prawa fizyki Isaaca Newtona.
I jeszcze jedno ujęcie: sylwetka Tu-154 w proporcjach własciwych do skali fotografii wrysowana w rejon zderzenia samolotu z podłożem:
Czerwona linia przerywana ze strzałkami obrazuje zdarzenie opisane w raporcie Laska:
Z raportu Jerzego MIllera/ dra Laska.
Uderzenie statecznika pionowego o ziemię spowodowało oderwanie prawego statecznika poziomego, który zatrzymał się na połamanych drzewach po przebyciu kilku metrów.
Ze schematu jasno widac że silnik Tu-154 musiał by uderzyć o podłoże ok 30 m dalej( niebieska, kropkowana linia ze strzałkami) samolot jest pochylony po kątem i leci w tym momencie z prędkościa 75m/sek i opadania kilkunastu m/sek. Jesli prawa Newtona miały by być dochowane to po zderzeniu z podłożem i oderwaniu silnik musiał by potoczyć się jeszcze lekko parę dziesiatek metrów dalej.
Tak aktywny na salonie YKW po tej nitce zamilkł - bo wie , że mam rację.
You-know-who tak się sam przedstawia:
Jestem niezłym (link), szeroko cytowanym profesorem fizyki i astrofizyki [link] (zestawienie ze znanymi osobami poniżej). Kilka krajów nadało mi najwyższe stopnie naukowe. Ale cóż, że byłem stypendystą Hubble'a (prestiżowa pozycja fundowana przez NASA) jeśli nie umiałbym nic policzyć i rozwikłać części "zagadki smoleńskiej".
To co mówię i liczę wybroni się samo.
Nie mieszam się do polityki, ale gdy polityka zaczyna gwałcić fizykę, a na dodatek moje ulubione hobby - latanie, to bronię tych drugich, obnażając różne obrażające je teorie z zakresu "fizyki smoleńskiej".
......
( Uwaga: Ostatnie zdanie jest źle zbudowane i nie wiadomo do czego odnosi się zwrot „ bronię tych drugich” gdyż ci drudzy nie są określeni w zdaniu… być może miał na myśli obronę fizyków, lub fizyki-”tej drugiej” -no to jest na to pora)
YKW napisał też na salonie , że
występuje na Salonie24 jak pedagog;
tym bardziej wypada mu wypowiedzieć się w zgodzie z fizyką Newtona.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Uzupełnienie:

Kropkowana linia żółta to domniemany wg narracji MAK kierunek ruchu fragmentów samolotu po zderzeniu z podłożem.
Silnik spoczywa prawie prostopadle do tego kierunku; spoczywa na powierzchni, nie wrył się w podłoże co mogło by zatrzymać jego dalsze posuwanie się do przodu; nie ma też żadnych przeszkód terenowych , np. pni drzew , o które mógłby się oprzeć .
Po oderwaniu na pewno posiadał jeszcze sporą energie kinetyczna i w tej pozycji powinien był potoczyć się na znaczną odległość.- ma przecież kształt walcowaty dogodny dla toczenia się.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
...jak np. te silniki samolotu ATR-72 który spadł tuż po starcie: po oderwaniu sie wskutek zderzenia samolotu z podłożem silniki przemieściły sie - jak podaje komisja MAK- jeszcze na odległośc rzędu 80-90m od punktu uderzenia samolotu o ziemię.
During A/C destruction and its' fragments on ground movement, the engines were torn of their mounting places. The LH engine was located 93 m from the A /C initial ground impact point along the trajectory and 10 m to the right from the general direction of the A/C fragments traveling.
The RH engine was located 79 m from the A/C initial ground impact point .
https://mak-iac.org/upload/iblock/72a/report_vp-byz_engl.pdf
........................
Katastrofa samolotu CRJ-100 w Kongo; prędkość zderzenia przy podchodzeniu do lądowania i próbie manewru go-around
ok 280 km/godz; silniki po oderwaniu przemieściły sie na odległość 150-300m.

http://www.economy.ge/uploads/departamentebi/mokvlevis_biuro/ENGLISH_REPORT_with_annexes_CRJ-100_28_01_2014.pdf
silniki mogą na wrakowisku zatrzymać się dosłownie po niewielu metrach.. np wtedy gdy samolot uderzy w budynek -tak jak w tej katastrofie samolotu MD-83 w Lagos; ale jak widać przy znacznie ostrzejszych dla silników parametrach zderzenia silniki, choć mocno uszkodzone pozostały w całości- żadne wirniki z nich nie powypadały

https://reports.aviation-safety.net/2012/20120603-0_MD83_5N-RAM.pdf
Pozostałe źródła:
https://marszpolonia.com/rozrzut-szczatkow-tupolewa-wysoka-rozdzielczosc/#prettyPhoto/0/

http://faktysmolensk.niezniknelo.com/



Komentarze
Pokaż komentarze (20)