Ciekawe, że Istorias, Niegracz, Quweta i jak tam się jeszcze zwał nie ma cienia problemu z bredniami propagowanymi przez "profesora" Wiesława Biniendę.


A tu patrz Pan, u Biniendy nie potrzeba żadnej prowadnicy, żadnego kafara i drzwi się wstrzeliwują "prowadnicowane" jakąś wewnętrzną potrzebą.
No, ale "kruk krukowi oka nie wydziobie". Obaj mają siać zamęt, bo to tylko narzędzie polityczne, a naiwni będą wierzyć raz jednemu, raz drugiemu, najważniejsze, że mówią o zamachu. Oszustowi Biniendzie tłumaczono wtedy, że ogródka nie kopie się rzucając szpadlem, tylko go wciskając stopą. Dlatego podoba mi się ilustracja AI z notki oszusta z quwety.
Swoją drogą nie wiem jak Niegracz Istoriasowcz Quwetow wbija gwoździe? Bo ja nie potrzebuję w tym celu prowadnicy do gwoździa i kolejnej do młotka.

Całość wywodu jest debilizmem, bowiem w momencie zagłębiania się w grunt drzwi były jeszcze w ramie. Drzwi zostały zaryte, reszta konstrukcji przemieściła się dalej. W opracowaniu NIAR, tym bazującym na realnych danych, a nie kłamstwach oszusta Biniendy wygląda to tak:

W pobliżu wykopano też fragmenty ramy, więc obyło się i bez prowadnicy i bez kafara. po prostu zwykła fizyka.
Ale próby stworzenia rzeczywistości alternatywnych nie ustają i nie ustaną. To jest pewne. Prace trwają cały czas:



Komentarze
Pokaż komentarze (5)