Obeta.obserwatorium beta8.3 Obeta.obserwatorium beta8.3
105
BLOG

Chrześcijanie mają nowego boga

Obeta.obserwatorium beta8.3 Obeta.obserwatorium beta8.3 Polityka Obserwuj notkę 13

Istnieje w psychologii taki termin jak kompleks mesjasza. Jest to bardzo dobrze udokumentowane schorzenie, starsze w zasadzie od chrześcijaństwa, ale dopiero wraz z nim nabrało ono bardziej wyrazistego znaczenia:

Kompleks mesjasza – stan psychiczny, podczas którego jednostka uważa, iż została wybrana lub jej przeznaczeniem jest ocalenie pewnej grupy osób lub nawet całej ludzkości. Zwykle pojawia się u osób ze schizofrenią lub zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi[1].

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kompleks_mesjasza

Cierpiał na niego m.in. Adolf Hitler. Ktoś taki uważa, że został namaszczony przez samego Boga, a przynajmniej jakieś siły wyższe, nadprzyrodzone, los, stawia się w roli zbawcy całej ludzkości, narodu. Donald Trump już nie raz stawiał się w roli papieża, umieszczał siebie na zdjęciach obok Chrystusa, ale dopiero wczoraj po swoim ataku na papieża Leona XIV odważył się na coś więcej i umieścił w swoich socjal mediach grafikę przestawiającą siebie w sposób w jaki bardzo często przedstawiany jest Jezus Chrystus. Po fali krytyki i oburzenia jaka przetoczyła się po całym chrześcijańskim świecie Donald usunął grafikę, ale w internecie, jak wiadomo, nic nie ginie. Oto ona:

https://x.com/sentdefender/status/2043561732166070591?s=20

image

Wcześniej na grafice opublikowanej na oficjalnej stronie Białego Domu (sic!) był już papieżem, ale jak widać to mu nie wystarczyło, Donald Trump  mierzy znacznie wyżej:

image

W PiSie po przegranych z kretesem wyborach przez Orbana narasta coraz większa frustracja i świadomość, że poparcie Trumpa, o ile na samym początku jego kadencji jeszcze jakoś pożyteczne i być może pomogło w osadzeniu Nawrockiego w Pałacu Prezydemckim (Polacy mają wyssaną chyba z mlekiem matki słabość do USA), o tyle wraz z jego kolejnymi ekscesami i porażkami w Rosji i ostatnio Iranie, zaczyna działać wręcz na odwrót i zniechęcać wyborców. To było już do przewidzenia dawno temu, bo Trump wcale się od tamtej pory nie zmienił, jedynie odsłania się i ośmiesza coraz bardziej.

Jego zachowanie i stosunek do religii, wiary jest jednak charakterstyczny dla całej prawicy, w tym PiSu. To jej instrumentalne traktowanie, okazywanie pozornego przywiązania do jakichś wartości chrześcijańskich, powoływanie się na nie w sytuacjach, w których to akurat jest jej politycznie na rękę, a lekceważenie ich, albo wręcz wyśmiewanie w sytuacji odwrotnej i krytyki.

Tuż po ponownym wyborze Trumpa na prezydenta, a nawet wcześniej, pisałem wielokrotnie, że pisowcy bardzo szybko pożałują swojego poparcia dla Trumpa i już wkrótce zaczną się go powoli wypierać. Wynikało to dla mnie głównie z jego zbyt proputinowskiej, antyukraińskiej polityki i osobistej sympatii dla Putina. Konflikt na Ukrainie będzie musiał zostać w końcu jakoś rozwiązany, ale Donald Trump okazał się pod tym względem, wbrew swoim wcześniejszym butnym zapowiedziom, zupełnie indolentny. Nie mogąc niczego osiągnąć w tym najważniejszym w końcu aktualnie konflikcie dla USA i Europy, zaczął odwracać uwagę od niego i swojej porażki wszczynając niedorzeczną wojnę celną i polityczną z Unią Europejską, swoimi największymi sojusznikami, w tym Kanadą, Danią (pretensje do Grenlandii) i w końcu, podjuszczany przez Netanjahu, atakując po raz kolejny Iran. Tutaj jednak też póki co nic nie osiągnął i jedynie wzmocnił geopolitycznie reżim ajatollahów.

Jeszcze gorzej, a przynajmniej nie mniej, wypada Donald na arenie wewnętrznej USA tracąc dla siebie i Republikanów poparcie i wywołując społeczne protesty na skalę niespotykaną od dziesięcioleci. Przerażeni widmem porażki i utratą większości w obu izbach w nadchodzących wyb. uzup. do Kongresu Republikanie wymusili na Trumpie odstąpienie od zapowiadanych przez niego dalszych zmasowanych ataków na infrastrukturę cywilną Iranu, które i tak nie przynosiły spodziewanych efektów, a groziły jedynie kolejnymi oskarżeniami o zbrodnie wojenne. Teraz Trump zaczął sam blokować cieśninę Ormuz w celu rzekomo jej odminowania i udrożnienia. Jeśli jednak nie zostaną unieszkodliwione możliwości Iranu blokowania tej cieśniny, nic to na dłuższą metę nie da.

Tak czy owak, Trump zajął się wcale nie tak aktualnie istotną dla nas kwestią Iranu, a pozostawił w ogóle odłogiem kwestię rosyjską. W końcu łatwiej silić muskuły nad jakimś pustynnym ludem pozbawionym możliwości adekwatnego odwetu, niż nad posiadającą takie możliwości, przynajmniej w sensie odwetu atomowego, Rosją. Chcąc nie chcąc, będzie się jednak musiał wkrótce nią zająć, niestety, bo niczego to dla nas i Ukrainy dobrego nie wróży, gdyż tak jak zwykle będzie jedynie naciskał na Ukraińców, bo na Putinie, szczególnie po tej aferze w Iranie, nie będzie w stanie już nic wymóc.

Polityka Trumpa okazała się jedną wielką porażką. Cała nadzieja w tym, że Republikanie przegrają z kretesem wyb. uzup. do Kongresu i stracą większość również w Senacie, dzięki czemu Demokraci będą mogli w końcu skutecznie (po dwóch pierwszych próbach za jego pierwszej prezydentury) poddać Trumpa procedurze impeachmentu. Nawet uzyskując jedynie większość w Kongresie skończą w ten sposób erę monowładztwa Trumpa i ten zostanie pozbawiony większości dotychczasowych możliwości.

Tak się zazwyczaj kończą rządy samozwańczych zbawców ludzkości.

Ostatni wolny blog na Salonie24, który jednak może być pierwszym blogiem nowej ery Salonu24/powrotu dawnego Salonu24: ery wolności wypowiedzi, cytowania, krytyki. Różnie z tym tutaj bywało, jak wszędzie, ale nigdy jeszcze aż tak źle. Dlatego stąd notorycznie usuwany przez Administrację, która łamie nasze konstytucyjne prawa do krytyki, cytowania Pisma Świętego w komentarzach (spróbuj zacytować Mt 18, 6-9), usuwają nawet cytaty ze swoich własnych wpisów redakcyjnych (sic!). Ta farsa uniemożliwia już praktycznie komentowanie na tym portalu. To, czy coś się tu zmieni na lepsze, zależy tylko od ciebie, od tego czy będziesz dalej milczał w obawie, że usuną ci konto, czy zaczniesz korzystać ze swoich konstytucyjnych praw. Wszystkim kont nie usuną! Im będzie nas więcej, tym trudniej będzie im ukrywać co się tutaj tak naprawdę dzieje. Usuną, założysz nowe, do dawnych wpisów i tak nikt nie zagląda, więc nie ma się co dla nich za bardzo poświęcać. Jeśli myślisz, że twoje konto cię przeżyje, przeczytaj lepiej uważnie ich regulamin (&10, pkt.3b). Nie musimy się tu udzielać, co nie znaczy, że mamy ignorować łamanie naszych podstawowych praw zapisanych w Konstytucji, w tym do publicznego i niczym nie skrępowanego wyrażania swoich poglądów religijnych, publicznego nauczania religii etc. A jak tu ktoś miałby nauczać Pisma Świętego skoro cytaty z niego są traktowane jak spam? W świecie, w którym łamane jest prawo do wolności krytyki i wypowiedzi, ktoś sprzeciwiający się temu jest przedstawiany jako spamer, troll i mąciciel reżimowego porządku opartego na cenzurze, represji i szantażu. Milcząc z obawy, że przylepią ci łatkę trolla, zrobisz to, na co właśnie liczą. To oni są trollami i spamerami, którzy łamią nasze konstytucyjne prawa. Nie pozwól im na to. W tym przypadku milczenie naprawdę nie jest złotem: to tchórzostwo, kunktatorstwo, liczenie na to, że inni za nas coś załatwią, a my potem będziemy mogli odgrywać wielkich demokratów. Tylko co powiesz, gdy cię zapytają: gdzie byłeś, gdy łamano nasze prawa i przywileje? Kogo wówczas poparłeś? Nikogo? Zachowałeś bezpieczną neutralność? W ten sposób poparłeś tych, którzy te prawa łamali. Milcz więc teraz i nie przypisuj sobie czyichś zasług. Myślisz, że nikt ci tego nie wypomni? Ja to zrobię na pewno. A i inni też się znajdą. Wybór należy do ciebie. Czas płynie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka