Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
99 notek
193k odsłony
  1342   0

Z dziennika covidianina (zapis autentycznej choroby na wesoło)

24.11.2021

Cześć. Nazywam się X. Jestem covidianinem... tzn mam koronawirusa w wesji "light" dla zaszczepionych. W sumie to jeszcze nie wiem czy mam, bo dopiero wczoraj (we wtorek) się dowiedziałem, że mogę mieć - u Żony wyszedł test pozytywny (co ciekawsze w piątek, gdy Żona czuła się źle test jej wyszedł negatywny z czego wyniknęły niezłe jaja... ale o tym później).

Na początku ogólne wrażenia.

Wczoraj telepała mnie lekka gorączka (nawiasem mówiąc te termometry bezdotykowe są do kitu - pokazywał 37,5 a przy takim stanie podgorączkowym ja nawet nie czuję że choruję... a mnie trzęsło), więc kilka godzin z wczorajszego wieczora miałem stracone (pomogła druga dawka środka przeciwgorączkowego - najpierw Ibuprofen za pół godziny Paracetamol). I od tej pory czuję się nieźle - momentami wręcz tak zaj..iście, że aż się zacząłem martwić czy to nie jakiś dziwny spadek saturacji i coś mi się nie dzieje z mózgiem, ale przy niskiej saturacji nie miałbym sił grać na pianinie, a mnie właśnie wzięło na granie Raya Charlesa (a przez ostatnich kilka lat grałem Chopina na zmianę z Deep Purple... cholera! chyba naprawdę wali mi na dekiel). Uczucie podobne jak przy lekkim spadku cukru (człowiek trochę "uchachany", ale ręce się nie trzęsą). A może jestem tak "uchachany" dlatego, że jak sobie przypomnę jak mnie coś uwaliło wiosna 2020 (nie wiem czy to był COViD czy grypa, bo testów wtedy w Polsce prawie wcale nie mieliśmy - to były pierwsze dni pandemii), to się cieszę jak dzieciak, bo wtedy czułem się porównywalnie jak mój śp. Tata przed pierwszym zawałem (silny kaszel, permanentne zmęczenie, drętwienie lewej ręki, ból w mostku) a teraz tyci gorączki, katar, chrypka (nawet mnie gardło nie boli) czasem zdarzy mi się zakasłać i to wszystko. Wprawdzie jestem troszkę rozczarowany, że szczepionka nie uchroniła mnie całkiem przed zachorowaniem, ale jeśli będą tylko takie objawy jak teraz, to mogę tak chorować nawet 2 razy w roku. 

Jak złapałem to gówno? 

Jak to napisał Hephalump na głupotę szczepionki nie ma. Był "długi weekend" w trakcie którego 11 listopada zaliczyliśmy "piknik patriotyczny" na którym dzieci dotykały dziesiątek rodzajów uzbrojenia, których wcześniej dotykali inni (ja nawiasem mówiąc też dotykałem... ale ja po tym nie wkładałem rąk do buzi ani nie dłubałem w nosie... dorosłemu nie wypada, zwłaszcza przy ludziach, ale dzieci mają to gdzieś :D))) kurczę, ale ja jestem "uchachany"... jak to przeczytam kiedy już mi przejdzie, to się pewnie ze wstydu powieszę). Dwa dni później (13 listopada) zaliczyliśmy imprezę rodzinną na której ktoś był zakatarzony... i po której moją niezaszczepioną Siotrę (dwie pozostałe są zaszczepione) to gówno uwaliło tak mocno, że się o Nią bardzo martwię (mimo ogólnego stanu "uchachania"). Później zaczęły chorować moje Dzieci. Przebiegało to u nich błyskawicznie - jeden dzień kaszlu i gorączki i "następny proszę" - tak w trójkę przechorowali to w trzy dni i byli prawie zdrowi (prewencyjnie nie posyłaliśmy ich do szkoły i przedszkola przez cały tydzień). W nocy z czwartku na piątek moja niezaszczepiona Żona poczuła się źle więc w pracy (pracuje w szpitalu... nota bene covidowym) zrobiła sobie test, który wyszedł negatywnie. Byliśmy więc przekonani, że i Dzieci miały zwykłe przeziębienie. Mnie nic nie ruszało, aż do czasu gdy nieposłuszne pięciolatki postanowiły zwyczajami przy sobotnim śniadaniu wprawić w zakłopotanie trzodę chlewną i odkładać nadgryzione (i uślinione) kanapki na ogólny talerz. Takiej bomby biologicznej mój organizm już nie wytrzymał - w niedzielny i poniedziałkowy wieczór czułem coś jak początki kataru. I tak to się u mnie zaczęło. 

Testowy galimatias

Ponieważ jednak Żona miała test negatywny (w dalszym ciągu czuła się bardzo źle... ale miewa różne migreny, więc szczególnie się tym nie przejmowaliśmy), więc pojechałem z Synkiem na badanie (na które czekaliśmy od ponad pół roku) do poradni specjalistycznej. Termometr przy wejściu pokazał u mnie 27,3 (powyżej 37,5 nie wpuszczają). Zgodnie ze stanem wiedzy posiadanym na ten dzień (to był poniedziałek - wczesne popołudnie) zaznaczyłem w ankiecie, że ja jestem zdrowy, Dziecko zdrowe i w ciągu tygodnia nie spotykaliśmy się z nikim kto ma COViD-a lub wrócił z zagranicy. Aż tu we wtorek rano Żona zauważyła, że coś dziwnie nie czuje zapachów. Tak dla jaj zrobiła sobie test jeszcze raz i wyszedł... pozytywny, ale "bladziutki". O żesz kur...! Co to znaczy "bladziutki"? Nie można być "lekko w ciąży" lub "częściowo zarażonym". No tego wykonujący test dokładnie nie wiedzą, ale zamiast wysłać Żonę na dokładniejszy test PCR, posłali Ją na izolację domową, a domowników (z wyjątkiem mnie jako zaszczepionego) na kwarantannę. Cholera! Przecież w takim układzie mogłem nieświadomie zawieźć to gówno do poradni specjalistycznej - gdybym niechcący zabił sędziwą Panią Doktor, która tak bardzo pomogła moim Bliźniakom po urodzeniu lub zarażając personel poradni zaraził jakieś przypadkowe i tak ciężko chore Dzieci to by mnie wyrzuty sumienia dręczyły do usranej śmierci! Zadzwoniłem więc do Pani Doktor aby Ją poinformować jak sprawa wygląda. Pani Doktor na szczęście potrójnie zaszczepiona, ale oczywiście Pani Technik która wykonywała badanie nie zaszczepiona wcale. Podobnie z resztą jak moja Żona i jej Koleżanka z działu. A idźcie w cholerę z taką "służbą zdrowia"! Lekarze jakoś się zaszczepili (i to nie wszyscy), ale ogromna część pozostałego personelu to zdeklarowani antyszczepionkowcy bardziej wierzący teoriom spiskowym niż oficjalnej medycynie. Sytuację uratowała Pani z Sanepidu, która przez telefon wytłumaczyła mi co zrobić, żeby się szybko przetestować i ani nie wyeliminować na dwa tygodnie przychodni z użytku przez fałszywy alarm ani nie narażać pacjentów przychodni gdybym rzeczywiście był zarażony. Skierowanie na test wygenerowałem online w "e-pacjencie". Test mam jutro o 16:10. 

Lubię to! Skomentuj22 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości