Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
20 obserwujących
106 notek
200k odsłon
  6876   11

Lekcja ze starcia Janusza Kowalskiego z Andrzejem Stankiewiczem.

To było do przewidzenia. 24 lutego Putin zaatakował Ukrainę na pełną skalę dopuszczając się zbrodni wojennych, 26 lutego postawił w stan podwyższonej gotowości bojowej siły strategicznego odstraszania nuklearnego grożąc nimi także Polsce, a już 6 marca newsem numer 1 z polskiej polityki dla "polskich" portali było zajście pomiędzy Januszem Kowalskim a Andrzejem Stankiewiczem. Celowo nie wymieniłem Pawła Kowala, bo z relacji wynika, że był on tylko "niemym świadkiem" zdarzenia, a niektóre z mediów (niektóre? większość!) robią z niego ofiarę zajścia. 

  • Co z tego, że Stankiewicz wyszedł z roli dziennikarza, a stał się stroną konfliktu: wyraźnie opowiedział się po stronie Pawła Kowala oraz Donalda Tuska? 
  • Co z tego, że Stankiewicz kłamał twierdząc, że to Donald Tusk procesował się z Gazpromem o ceny gazu? 
  • Co z tego, że Stankiewicz złamał zasadę wolności słowa wyrzucając jedną ze stron dyskusji ze studia? 
  • Co z tego, że po programie Stankiewicz lub ktoś z redaktorów dobrał się do pozostawionych w nerwach prywatnych rzeczy Janusza Kowalskiego publikując notatki?
  • Co z tego, że w merytorycznej kwestii Janusz Kowalski miał rację - pozew przeciw Gazpromowi został złożony 1 lutego 2016 roku przez PGNiG
  • Co z tego, że wcześniej Donald Tusk już w czasie napaści Rosji na Ukrainę wielokrotnie atakował polski rząd - czy to w wywiadzie u Tomasza Lisa dla Newsweeka, czy to na Twitterze cytując wprost frazę wrzuconą przez agentów Putina na kanał "Poufna rozmowa"? (tweet poniżej)
  • Co z tego, że dla niektórych polityków PO-KO  oraz ludzi z nią związanych (jak np.: Marek Migalski - bliski kolega obecnego w studio Pawła Kowala) cały czas wrogiem numer 1 nie jest zbrodniarz i dyktator Władimir Putin tylko Prezydent RP Andrzej Duda, a najważniejszą sprawą nie jest jak pomóc Ukrainie w realiach zbrodniczej napaści uchronić Polskę a nawet świat przed podobną lub jeszcze gorszą (nuklearną) agresją, tylko jak osłabić i obalić polski rząd? (tweety poniżej)
  • Co z tego, że szereg "polskich dziennikarzy" nie tylko przez cały czas hybrydowej agresji duetu Putin - Łukaszenka szkalowało Polskę i wpisywało się w propagandę Putina i Łukaszenki, ale robi to nadal przedstawiając sytuację w Polsce jako poważniejszą niż w Syrii, Rosji i na Ukrainie, a polski rząd jako zło porównywalne lub nawet większe od reżimu Władimira Putina? (cytat i tweet poniżej)

A właśnie że nic! Proszę zauważyć, że wzmianka o tym, że to Stankiewicz kłamał, a Kowalski miał rację nie ukazała się w żadnym z "wolnych" mediów. Byłem akurat w niedzielę w odwiedzinach i "młodych wykształconych warszawiaków" - nie chcąc im obrabiać .... nie opiszę ich reakcji, ale skoro nawet Polsat uznają za niewiarygodną telewizję "pisowską" to czego oczekiwać?

Musimy mieć świadomość tego, że toczy się w tej chwili podwójna wojna: pierwsza to wojna Ukrainy, Polski i całego wolnego świata z Putinem, jego armią, propagandą oraz koncernami i skorumpowanymi politykami sponsorującymi jego potęgę militarną, ale także wojna domowa pomiędzy Prezydentem i Rządem RP, a uniwersalnymi sprzedawczykami gotowymi wezwać każdą siłę zewnętrzną, poprzeć każdego agresora lub stronę mającą interes w zaatakowaniu Polski (od Putina, przez KE, PE, TSUE, Czechy aż po... głupiego koronawirusa) aby tylko osłabić i obalić polski rząd bez względu na konsekwencje dla Polski.

Nie wygramy tej wojny posyłając na teren wroga posłów, którzy dadzą się wyprowadzić z równowagi, wyrzucić ze studia i pokazać wszystkim jako strona agresywna. Mniejsza o to, że Janusz Kowalski został sprowokowany tweetami Renaty Grochal z "Newsweeka" na które w tym dniu odpowiadał. (cytaty i tweety na sam koniec)

Przegrywając wojnę wewnętrzną narazimy osłabioną i skłóconą Polskę na inwazję zewnętrzną i jej sromotne przegranie w wyniku odwrócenia się NATO od Polski postrzeganej jako kraj "niestabilny" i "niebezpieczny". Na tym właśnie zależy Putinowi i przed tym ostrzegałem w artykułach: "Na litość Boską opamiętajmy się!" i "Polska racja stanu w obliczu wojny ukraińskiej - prognoza Peacemakera"

Żarty się skończyły. Powinna też skończyć się medialno-propagandowa amatorszczyzna. Znajdujemy się w punkcie bez odwrotu. Oczywiście dyplomatyczne, humanitarne i sprzętowe wsparcie Ukrainy jak najbardziej pokrywa się z polską racją stanu, ale nie miejmy złudzeń- Putin nam tego nie wybaczy. Możemy się spodziewać z jego strony prób dokonania zemsty tak okrutnej i odstraszającej naśladowców Polski, że Smoleńsk i całe związane z nim upokarzanie Polski przy tym zblednie. Dlatego każdy ruch musi być przemyślany i każde działanie skuteczne. Nie możemy sobie pozwolić na "Januszów" działających na własną rękę i dających się medialnie ogrywać (mimo merytorycznej racji). 

Lubię to! Skomentuj94 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura