Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
106 notek
200k odsłon
  1892   2

Trzy koncepcje Leszczyny w sprawie Ukrainy

Aby nie ulec sugestii wynikającej narracji medialnej wyszukałem w Internecie wywiad Andrzeja Stankiewicza (Onet) z Izabelą Leszczyną (PO) w oryginale i odsłuchałem go w całości.

Aby nie ulec sugestii wynikającej narracji medialnej wyszukałem w Internecie wywiad Andrzeja Stankiewicza (Onet) z Izabelą Leszczyną (PO) w oryginale i odsłuchałem go w całości. 

Jak zwykle podejście to (które stosuję od lat) okazało się słuszne. Dziennikarze skupili się na trzydziestosekundowym fragmencie wypowiedzi (zaczynającym się w 10 minucie filmu) zupełnie pomijając to, co Wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej RP mówi w dalszym ciągu wywiadu. A mówi rzeczy ciekawe (choć słowo "ciekawe" nie jest najbardziej adekwatnym, ale nie zdradzę morału i pozostawię czytelnikowi odrobinę emocji). W wywiadzie pojawiają się trzy koncepcje. 

1. "Oddajmy Krym i Donbas Putinowi i niech ta cała Ukraina będzie bezpieczna"

Posłanka PO argumentuje tu, że "w Donbasie mieszka tak wielu Rosjan" (co jest przekłamaniem - w większości są to rosyjskojęzyczni Ukraińcy - wiem od Uchodźców których spotkałem) i że i tak są to zbuntowane republiki. Izabela Leszczyna wyraźnie zaznacza, że to był jej sposób myślenia "na początku wojny". Na podstawie tego fragmentu media roztoczyły wizję jak by wyglądała polityka zagraniczna Polski, gdyby rządziła PO: Ukraina nie otrzymałaby żadnego wsparcia, rząd naciskałby na jej jak najszybsze jej poddanie (jak obecnie robią to niemieccy "intelektualiści") i ramię w ramię z Niemcami stałby na stanowisku, że nie wolno Ukrainie dostarczać żadnej broni. Przypomnę, że w pierwszych dniach wojny angielskie samoloty z pomocą dla Ukrainy musiały omijać Niemcy, bo te nie pozwoliły nawet na transport broni przez przestrzeń powietrzną Niemiec i długo wstrzymywały nawet wysłanie żałosnych 5 tys. hełmów. A przecież dozbrajanie Ukrainy rozpoczęło się jeszcze przed wojną. Gdyby w Polsce rządziła PO, to ukraińska armia bez wsparcia i uzbrojenia zostałaby zdziesiątkowana w kilka dni lub co najwyżej tygodni, gdzieniegdzie broniłyby się niedobitki partyzantów i mielibyśmy rosyjskie czołgi i rakiety wzdłuż całej wschodniej i części północnej granicy Polski. Co by było dalej świetnie opisał Jan Rokita:

"Jeśli więc Moskwa odzyska Ukrainę to jej kolejnym, nigdy tego za mało powtarzać – zapowiedzianym krokiem będzie złożenie w pierwszej kolejności Berlinowi i Paryżowi oferty pokojowego rozwiązania kwestii demilitaryzacji Polski, tak by „dyplomacja zwyciężyła nad wojną”, a Europa nie musiała oglądać kolejnych niewinnych ofiar. I trzeba żywić zaiste wyjątkową awersję do wiedzy o rzeczywistości, by z góry mieć pewność, że miłująca Polskę Unia Europejska nie siądzie z nadzieją do takich pertraktacji." źródło: Jan Rokita: Doktryna Cichockiego [FELIETON] 

Czyli gdyby w pierwszych dniach wojny Polską rządziła PO, to niepodległej Ukrainy już by nie było, a wypchnięcie Polski z NATO i jej "demilitaryzacja" byłoby kwestią czasu. Atak zbrojny Rosji na Polskę i urządzenie nam krwawej jatki na obraz i podobieństwo Ukrainy byłby kwestią nieco dalszego czasu - powiedzmy, że momentu w którym Polacy postanowiliby zmienić rząd na "rusofobiczny"... lub równie dobrze momentu, w którym Putinowi potrzebne by było kolejne zwycięstwo. 

2. "NATO powinno zbrojnie zaangażować się w wojnę z Rosją"

W 11 minucie i 50 sekundzie Izabela Leszczyna wprost wypowiada opinię, że gdyby od niej zależały decyzje, to NATO powinno zbrojnie zaangażować się w wojnę z Rosją i dać jej "takiego łupnia, aby nie mogła się podnieść przez lata". Ta wizja wplątania Polski w wojnę oraz wywołania III Wojny Światowej wywołała nawet zmieszanie tak proplatformerskiego dziennikarza jak Andrzej Stankiewicz. Delikatnie dopytuje on rozmówczynię o szczegóły, ale ona z jednej strony kluczy nie chcąc mówić o polskich żołnierzach wysłanych rozkazem na Ukrainę walczyc z Rosją i rosyjskich rakietach spadających na polskie miasta i jednostki wojskowe, tylko uparcie wraca do pomysłu, że skoro Putin i tak się nie zatrzyma, to należy już teraz powstrzymać go zbrojnie bez względu na koszty dla Polski i świata, a nawet ryzyko rozpętania wojny nuklearnej prowadzącej do globalnej zagłady. Bo co Izabela Leszczyna rozumie jako "danie łupnia Rosji"? Czy odpowiedzią na zniszczenie konwencjonalnych sił wojskowych Rosji nie byłoby sięgnięcie przez nią po strategiczny arsenał jądrowy? Dlatego myślę, że niesłusznie dziennikarze skupili się na porzuconej już, ale niestety aktualnej w pierwszej fazie wojny koncepcji oddania Putinowi wszystkiego, czego zechce i poddania Ukrainy, bo koncepcja rozpętania wojny nuklearnej w której Polska będzie na pierwszej lini ataku jest koncepcją o wiele bardziej niebezpieczną i skandaliczną. Przypomnę jak atakowano Jarosława Kaczyńskiego za pomysł, który nie szedł tak daleko - pomysł misji pokojowej NATO lub szerszego formatu narodowego chroniącej ludność cywilną Ukrainy i mającej potencjał militarny aby się obronić przed ewentualnym atakiem. Kaczyński był za ten pomysł atakowany przez "łagodniejszych" polityków opozycji, jako szaleniec chcący wplątać Polskę w wojnę i wywołać III Wojnę Światową, a przez tych najchętniej współpracujących z moskiewską propagandą w składzie: Roman Giertych, Tomasz Lis i Donald Tusk jako zdrajca próbujący dokonać rozbioru Ukrainy. A tu mamy wezwanie do rozpętania wojny NATO z Rosją (czyli de facto III Wojny Światowej) i nic - cicho sza! Podobnie jak po arcygłupiej wypowiedzi Lecha Wałęsy z pierwszych dni wojny, że odpowiedzią NATO na ostrzał Kijowa powinien być ostrzał Moskwy. 

Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka