Ojciec 1500+
Ojcowie, nie drażnijcie dzieci, ale wychowujcie je stosując dyscyplinę i nauczając je tego, co się podoba Panu. Ef 6.4
19 obserwujących
120 notek
223k odsłony
  2330   9

"ŻELAZNA MIOTŁA" cz.2 Co ma "PiSowski reżim" do rosyjskich zbrodni?

W pierwszej części cyklu zestawiłem stereotyp "PiSowskiego wyborcy" z wynikami dwóch badań. O ile na pierwsze z nich pokazujące, że wbrew stereotypowi to wyborcy PiS sięgają po inne źródła informacji niż te przychylne rządowi, zaś wyborcy opozycji do "pisowskich" mediów wcale nie zaglądają można jeszcze zlekceważyć, bo to tylko dzieło "sondażowni", to nie można zlekceważyć powtarzającego się od wielu lat w badaniach poważnej placówki naukowej wyniku stwierdzającego, że wbrew obiegowej opinii to nie wyborcy PiS nienawidzą i dehumanizują wszystkich dokoła, ale to wyborcy "antyPiS" deklarujący "tolerancję" i "otwartość" w rzeczywistości nienawidzą i dehumanizują wyborców PiS dużo bardziej w porównaniu do uczuć tychże do imigrantów, muzułmanów, mniejszości seksualnych, a także elektoratów innych partii - i jest to stała tendencja od lat, niezależnie od tego czy PiS jak obecnie jest przy władzy, czy jak wcześniej był w opozycji - wynik ten pojawiał się nawet w apogeum działania "traumy smoleńskiej". Pokazałem także, jak od momentu swojego powrotu do polskiej polityki Donald Tusk permanentnie karmi tenże antypisowski elektorat tekstami potęgującym jego nienawiść: od nazywania PiSu "złem", poprzez zapowiedź 400 dni terroru popartą cytatem ulubionych słów Heinricha Himmlera "robić porządki żelazną miotłą" (stąd tytuł cyklu artykułów) aż po dorabianie do tejże nienawiści specyficznej teologii "wierzysz w Boga - nie głosujesz na PiS". W drugim odcinku kontynuuję przegląd narracji Donalda Tuska - tym razem skupiając się na jednym aspekcie: licznych odniesieniach do Rosji, jej napaści na Ukrainę oraz jej licznych zbrodni na ludności cywilnej. Okazuje się, że w serii "wykładów" przeprowadzonych na uniwersytetach (czyli adresowanych do tej części elektoratu, która przynajmniej w teorii powinna być w miarę inteligentna i odporna na manipulację) takich odniesień jest multum. Oto najważniejsze z nich:

1. Największym zagrożeniem dla pokoju w Europie i bezpieczeństwa Polski jest tworzenie "alternatywnych sojuszy wobec UE"

O jakie sojusze chodzi? O wszelkie sojusze które "rozbijają jedność Europy". Donald Tusk usilnie wmawia, że jedynymi takimi "alternatywnymi sojuszami" obecnej władzy są te z europejską prawicą. Oczywiście Tusk przemilcza fakt, że wraz z wybuchem wojny wszelka współpraca polityków PiS z politykami negatywnie lub choćby niejednoznacznie wypowiadającymi się w sprawie pomocy militarnej dla Ukrainy trafiła do lamusa, a działania i wypowiedzi tychże polityków (zwłaszcza Viktora Orbana) są konsekwentnie ostro krytykowane przez Prezydenta, Premiera, Prezesa PiS i całą resztę tego środowiska. Oczywiście Tusk nie wspomina o sojuszu polskiego rządu z krajami NATO: USA, Wielką Brytanią i Turcją który w ostatnich dniach zmienił losy świata - pozornie skazana na natychmiastową klęskę Ukraina otrzymała i w dalszym ciągu otrzymuje ogromną pomoc wojskową od tych państw, dzięki czemu może skutecznie odpierać ataki o wiele potężniejszej Rosji. Tym bardziej nie wspomina o sojuszu z państwami "Międzymorza": Estonią, Łotwą, Litwą, Słowacją, Czechami, Słowenią, Bułgarią i Chorwacją, które swoimi dostawami broni (lub naprawami - bułgarskiego wojska nie stać było na dostawy, ale serwisuje ukraińskie czołgi) nie tylko okazały solidarność Ukrainie, ale także pokazały Putinowi, że nie da się ich zastraszyć - Rosja atakując jeden z krajów regionu musiałaby zmierzyć się z odpowiedzą wszystkich tych państw. Nie wspomina także o sojuszu ze Szwecją i Finlandią - państwami do tej pory nieprzychylnymi Polsce, które nagle zgłosiły chęć wstąpienia do NATO i partycypacji (wraz z Polską) w odbudowie Ukrainy ze zniszczeń wojennych. No i oczywiście nie wspomina o najważniejszym sojuszu - z UKRAINĄ, której Prezydent, Premier i wszyscy inni czołowi politycy niemal codziennie chwalą Polskę, Polaków, polskie władze, dziękują za wszystko i powtarzają (cytat z Zełenskiego) "gdyby nie postawa Polski nie byłoby już niepodległej Ukrainy".

No właśnie... co by się stało, gdyby Europa zachowała tę "jedność" którą Tusk tak zachwala i poszła za głosem najsilniejszych graczy: Niemiec i Francji? Nie byłoby już niepodległej Ukrainy! Polska nie stałaby się hubem dostarczającym walczącym Ukraińcom broń i pomoc humanitarną, bo nikt by tej broni nie dostarczał - 5000 niemieckich hełmów i koniec! Żadnych ręcznych wyrzutni ziemia-ziemia i ziemia-powietrze, żadnej amunicji, żadnej broni ciężkiej. Zasoby Ukrainy wyczerpałyby się w dwa tygodnie i Rosjanie (mimo katastrofalnych błędów w dowodzeniu) robiliby co chcieli.  

2. Sprawcy wojny to: USA, Wielka Brytania i oczywiście "pisowska" Polska

Aby przypadkiem myśl słuchacza nie "zbłądziła" w tych kierunkach, jakie wskazałem w punkcie 1, Donald Tusk wskazuje "winnych" wojny. Wymienia wśród nich ciurkiem trzy kraje które udzielają Ukrainie największej pomocy. Dlaczego USA? Bo (cytat) "Stanami Zjednoczonymi przez 4 lata rządził Donald Trump, który prowadził świat ku katastrofie". Oczywiście Tusk nie tłumaczy na czym owo "prowadzenie ku katastrofie" miałoby polegać - czy na tym, że przez całą kadencję Trumpa Rosja nie zaatakowała żadnego państwa, a tam, gdzie trwała wojna (w Syrii) po zdecydowanych reakcjach USA (dwukrotny ostrzał rakietowy w odwecie za użycie broni chemicznej) znacznie ograniczyła swą zbrodniczą działalność. Czy na tym, że Trump nałożył sankcje na Nord Stream II? A może na tym, że zwiększył obecność wojskową żołnierzy USA w Polsce? Podobnie z Wielką Brytanią - zdaniem Tuska "Brexit był katastrofą" i to kończy dyskusję o roli UK w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Mniejsza o to, że Wielka Brytania - w przeciwieństwie do państw "Starej Unii", a zwłaszcza Niemiec od pierwszych dni wojny dostarcza broń Ukrainie w ogromnej ilości (jest trzecim dostawcą po USA i Polsce). Oczywiście nietaktem byłoby wytykać Tuskowi fakt, że Brexit był de facto efektem jego butnej polityki jako przewodniczącego Rady Europejskiej - próbował tak samo poniżać konserwatywną Wielką Brytanię, jak "flekował" Polskę, więc dumni obywatele byłego mocarstwa kolonialnego pokazali mu środkowy palec (choć chyba sami byli zaskoczeni swoim wyborem i konsekwentnym trwaniu w nim). 

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale