Trolling Stones Trolling Stones
345
BLOG

Kaczyński i komisarze

Trolling Stones Trolling Stones Polityka Obserwuj notkę 50

W Prawie i Sprawiedliwości nastąpiła erupcja szaleństwa. Nie chodzi o pojedyncze akty wariactwa, czyli nie przemyślane, pośpieszne wypowiedzi medialne piesków Kaczyńskiego. Taki Błaszczak może palnąć o komunizmie Trybunału Konstytucyjnego i trudno – liczył na cukierek od Prezesa, to może dostanie. Normalny człowiek popuka palcem w czoło pod adresem ministra, potem pokręci z niedowierzaniem głową i wreszcie rzecz zamknie wzruszeniem ramion.

Tymczasem Kaczyński, Ziobro i Jaki ogłosili zamiar powołania pod egidą sejmu komisji poselsko-rządowej do osądzania aktów reprywatyzacji. Komisja ma wydawać orzeczenia o randze decyzji administracyjnych.

Posłowie takiej komisji zostaną zmodyfikowani do krzyżówki urzędnika administracji państwowej z sędzią sądu administracyjnego. Mutację wybranych osobników ma inicjować osobiście Kaczyński, a sam przebieg przepoczwarzenia nadzorować Ziobro i Jaki.

Mutanci w wykonywaniu swego powołania będą spełniali wolę ludu, która ma być dla nich prawem najwyższym. Szczegóły woli ludu określi im trójka inicjatorów. Podobno inicjatorzy liczą, że jakiś poseł spoza PiS-u przyłączy się do tego szaleństwa.

Stosowna ustawa ma być przepchnięta przez sejm w wypraktykowany trybie księżycowym, a Kaczyński już wysłał do pałacu prezydenckiego zapasowy budzik.

W tym szaleństwie jest metoda, czy może to szaleństwo jest metodą na ostateczne ogłupienie ciemnego ludu – czyli całkowite wyniszczenie świadomości prawnej i państwowej Polaków.

Inicjatorzy przekonują, że powołanie CZE-WER-RKA (Czerezzwyczajna -Weryfikacjonnaja-Komisja) jest dla państwa polskiego jedyną możliwością wymierzenia sprawiedliwości w sprawach reprywatyzacyjnych. Kaczyńskiemu nie starczają istniejące organy państwowe, a Ziobro i Jaki nie potrafią przeprowadzić problemu ścieżką prawa – tyle że to ich problem.

Jeżeli inicjatorzy organu ludowej sprawiedliwości chcą poszaleć politycznie poza granicami prawa, to niech wystrzelą racę sygnałową z Black Hawka i na którymś z warszawskich placów, na wiecu, powołają wspomniane CZE-WER-KA.

Po co ustawowe łamańce nad różnymi kompetencjami samorządów i administracji państwowej, po co problemy z kompetencjami sądów, po co pakowanie posłów w rolę, do której nie zostali powołani.

Rach ciach ciach i łubudubu – lud jest najwyższym suwerenem i chętnie zaakceptuje bolszewickie metody wymierzania sprawiedliwości. Ludowy komisariat najlepszym wyjściem! Komisarze prawie gotowi. Po co pozory?

Tu jest właśnie klucz do uchwycenia istoty tego szaleństwa. Przywódca PiS-u uważa, że Polską trzeba rządzić za pomocą bezprawia skrytego za parawanem pozorów. W ogóle nie bierze pod uwagę możliwości najprostszej i racjonalnej – że Polskę można naprawiać i zmieniać nie manipulując istniejącymi zasadami prawa i ustroju. Blokuje go przekonanie, że tylko ogłupienie Polaków, do poziomu sterowalnego stada baranów, da podwalinę IV RP.

Co tam Kaczyński. On sam to pół biedy, bo to tylko jeden nieszczęsny, zaperzony starzec. Tragiczna jest czająca się za nim zgraja żądnych władzy i zaszczytów, zżeranych chorymi ambicjami, miernych politykierów, a jeszcze większą tragedią dla Polski jest ich żer – miliony żądne chleba i igrzysk z rozszarpywaniem „złodziejskich elit” przez medialnych gladiatorów, a teraz już nawet specjalnych komisarzy. Szaleństwem jest przekonanie, że na tej drodze można coś dobrego dla Polski osiągnąć. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Polityka