W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
142 obserwujących
597 notek
1344k odsłony
  3862   0

Pandemia informacyjnego obłędu.

Wkurzyło mnie zarządzenie o zakazie wstępu do lasu. Z czysto logicznego punktu widzenia, zarządzenie ma coś komedii absurdów Stanisława Barei, bo skoro mijam się z innym przechodniem na chodniku, albo jestem w w sklepie z kilkunastoma innymi klientami w zamkniętej przestrzeni, to ryzykuję wielokrotnie więcej niż samotnie ( względnie z żoną, przyjaciółką, kochanką - niepotrzebne skreślić) spacerując w leśnych ostępach. Rozumiem, że ograniczenia są koniecznością, a marudzenie i buntowanie się z tego powodu jest aspołecznym egoizmem - ale każdy rygor musi być logicznie uzasadniony, a w tym wypadku żadnej logiki nie dostrzegam. Wystarczyło jedynie zakazać poruszanie się  w lesie grupowo ( max 2 osoby) i ograniczyć np. ilość samochodów na parkingach leśnych, plus - co oczywiste - zero grillowania i wieloosobowych biesiad. I wszystko.


Pewnie wkurzenie było zapalnikiem, że zacząłem się intensywniej interesować "wolnymi", czyli poza mainstreamowymi wiadomościami typu gdzie, co i jak w temacie koronawirusa. Tylu sprzecznych, sensacyjnych i rewolucyjnych informacji w jednym temacie w sieci nie było nigdy - a wiem co piszę, bo internetem posługiwałem się w czasach, kiedy raczkowały Windowsy 3.X a większość poleceń trzeba było wpisywać ręcznie w MS-DOS. Choćby dziś - świetna relacja blogera Salonu z Nowego Yorku i relacja lekarki pracującej w jednym z nowojorskich szpitali w portalu "W polityce". Dwa zupełnie odmienne, prawie przeciwstawne sobie obrazy - który jest prawdziwy? Pewnie obydwa, ale widziane z dwóch różnych punktów widzenia. Przecież nie ma ani jednego powodu, żeby uznać jedną z tych relacji za kłamliwą.


Jak ktoś trafnie napisał, chyba na Twitterze, mamy w tej chwili cztery zasadnicze nurty koronawirusowe: #zajob, którego jednym z głosów jest Piotr Wielgucki (Matka Kurka), czyli nurt anty-restrykcyjnych radykałów, uważających, że SARS-CoV-2 to Wielka Ściema Medialna, hucpa i koronawirusowy cyrk. Druga grupa to "wyznawcy" Witolda Gadowskiego, czyli rozważania o pandemii w klimacie dramatu w Wuhan i jego wpływie na świat i Polskę, trzecią grupę reprezentuje najlepiej dr. Jerzy Zięba, który wie jak leczyć chińskie zapalenie płuc - oczywiście witaminą C wstrzykiwaną w żyłę. Czwarta grupa to naprzemiennie ekipy od pięć "gie" i mikroczipów Billa Gatesa. Wszystkie te grupy wspierane są różnymi naukowcami, profesorami i autorytetami. Większość z nich to byli ( bardzo ważne słowo) szefowie czegoś tam, byli autorzy znaczących publikacji, byli laureaci nie mniej znaczących nagród i wyróżnień. Byli. Czyli tak naprawdę już nieobecni w światowym topie ekspertów. Za to obecni na tysiącach kanałów YouTube.


Jakie wnioski nasuwają się z tego krótkiego przeglądu? Mam na myśli wnioski bezsporne, bowiem nie wchodzę tym razem na pole polemiki i faworyzowania którejś z tych grup.

  • Wszystkie te nurty, same w sobie święcie przekonane o słuszności swoich poglądów, przedstawiają co najwyżej dowody pośrednie, oparte na spekulacjach, przypuszczeniach, a jeżeli swoje wywody próbują podeprzeć twardymi faktami, to są to zazwyczaj wydarzenia, które trudno zweryfikować. Ale z tego wynika następny wniosek:
  • Wszystkie media mainstreamu ( bez względu na różnice polityczne i światopoglądowe) kłamią, albo - delikatnie rzecz ujmując - pandemię pokazują jednostronnie : jest źle i będzie jeszcze gorzej, przynajmniej w najbliższym czasie. To nie może być tak, że narracja mediów, to dmuchanie tylko w jedną trąbę, bez szerszej prezentacji poglądów innych, niż te, które w panice nakazują "zatrzymać świat" i uznać SARS-CoV-2 za siedem plag egipskich razem wziętych.
  • Tylko "wolne" media poruszają bardzo istotny problem polegający na tym, że europejskie SOR-y mają obłożenie na poziomie 30% w stosunku do sytuacji sprzed pandemii. Co się stało z tymi 70%? Przestali chorować? Nie. Oni czekają w domach, być może ignorują objawy. Dopiero gdy uporamy się z epidemią, poznamy rzeczywiste rozmiary zniszczeń. To najlepszy przykład klasycznego wylewania dziecka z kąpielą.
  • Demokracja nie jest ustrojem, który sprawdza się w sytuacji pandemii. Jeżeli pandemia jest oczywista i groźna, to i tak zawieszają się procedury demokratyczne, a jedynym skutecznym systemem jest zamordyzm - im bardziej restrykcyjny, tym lepszy.
  • Socjologowie ostrzegają, że społeczną mobilizację można utrzymać przez 3 tygodnie i właściwie wszystkie kraje  powoli zbliżają się do tego momentu. Za kilka tygodni... wyobraźmy sobie rodzinę 4-osobową w ciasnym mieszkaniu w bloku w trakcie upałów….. Bez pracy, bez dochodów. A nawet takich, którzy są zamożni. To jest bomba z opóźnionym zapłonem. Nikt oficjalnie nawet nie zbliża się do tego tematu.
  •  Dotychczasowych oponentów politycznych koronawirus, albo łączy , albo dzieli - i to zupełnie ekstremalnie. Polska jest doskonałym na to przykładem. Negatywnym.


Czy i kiedy wrócimy do życia? Możemy sobie z epidemią poradzić na dwa sposoby. Albo wszyscy się zakażą i ci, którzy przejdą chorobę ciężko po prostu od nas odejdą. To jest straszny wariant, na który początkowo zdecydowała się Wielka Brytania, ale już się wycofała. Ignorujemy infekcję, kto ma się uodpornić, uodporni się, kto ma odejść, odejdzie. Albo ta druga droga, słuszna, mądra i humanitarna, wszyscy zamykamy się w domach i sprawiamy, że wirus nie przenosi się między osobami. Wirus ma swój czas przeżycia, jeśli nie przejdzie z jednej osoby do drugiej, to po pewnym czasie ten pas transmisyjny zostanie zerwany. Problem w tym, że nie wiemy, bo wątpliwości jest coraz więcej, a nikt oficjalnie ich nie rozwiewa, czy nasza droga jest rzeczywiście słuszna, mądra i humanitarna. I wkurza mnie to bardziej, niż zakaz wstępu do lasu. Zamiast rzeczywistej, wiarygodnej i rzetelnej informacji, mamy pandemię informacyjnego obłędu. Zresztą komu wierzyć? Znacie kogoś takiego?


Lubię to! Skomentuj155 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości