z odmętów szaleństwa :-)
Kwestionowanie uczciwości wyborów to odmęty szaleństwa. /Bronisław Komorowski/
99 obserwujących
507 notek
1084k odsłony
6772 odsłony

Epoka chamstwa i wulgarności

Wykop Skomentuj233

Jeżeli ktoś zapytałby mnie o pierwsze skojarzenie z osobą Marty Lempart, to musiałbym się cofnąć do początku lat osiemdziesiątych minionego wieku. W tamtych latach, nieopodal firmy w której pracowałem, mieściła się jedna ze słynnych poznańskich "mordowni" - ta była owiana złą sławą daleko poza staromiejskie rewiry, w których "uczynni" chłopcy w try miga i bez wahania rozwiązywali różne problemy życiowe zagubionych przechodniów, zwłaszcza tych z nadmiarem gotówki. Owi chłopcy chętnie brali na siebie kłopoty tych ludzi, po czym robili sobie burzę mózgów we wspomnianej "mordowni" - często z już odpowiednio wyedukowanym delikwentem. Samo wejście do tego przybytku prawdopodobnie zabiłoby współczesnego człowieka: nieprawdopodobna mgła papierosowego dymu, odór taniego wina, podłego piwa, smród męskiego potu z nutą odoru otwartego wiecznie "kibla" zwyczajnie dusił. Pijane towarzystwo tworzyło niesamowity gwar alkoholowego bełkotu, wśród którego wyróżniały się słowa na "k" , "ch". "pi" i "w".  Ale nad tym wszystkim panowała jedna kobieta. Jako właścicielka pełniła równocześnie rolę barmanki, kelnerki i ochroniarza, przy czym ta trzecia jej rola warta jest szczególnego szacunku. Nikt z tych "chłopców" nie był w stanie jej "podskoczyć", nikt, kto zacząłby się awanturować, albo - nie daj Boże - nie płacić - nie mógł liczyć na jej pobłażliwość. Był bowiem taki gość najpierw przywołany do porządku za pomocą gumowego przyrządu do przepychania zapchanego zlewu, a jeżeli to nie pomagało, to był "brany za pierze i wyrzucony na powietrze świeże" - z błogosławieństwem słowa na "wyp" i kopniakiem w tyłek.


Ta kobieta - wypisz - wymaluj - była pierwowzorem Marty Lempart. Ta sama postura, te samo słownictwo, te same maniery. Różnica tylko taka, że jedna była na świeczniku ówczesnego półświatka Starego Miasta w Poznaniu, druga jest na świeczniku ogólnopolskiej polityki. Innymi słowy, półświatek wulgarności, chamstwa i przeciwieństwa kobiecości wylazł poza ramy zamierzchłej przeszłości i stał się pewnego rodzaju standardem. Chamstwo przestało być zwykłym chamstwem, a stało się poważną postawą polityczną. Jest teraz oznaką sprzeciwu i oburzenia na istniejący porządek, na władzę establishmentu, narzucanie tradycyjnych wzorców. Chamstwo, grubiaństwo, brak wychowania i przyzwoitości zostały zaprzęgnięte do ideologicznego projektu. Teraz jest to nazywane przejawem szczerości, autentyzmu, nieskrywanych wreszcie emocji. Bowiem atak "Strajku kobiet" i radykalnej lewicy na istniejące struktury państwa i Kościół ma charakter nie tylko polityczny i ideologiczny, ale także moralny. Chodzi o zanegowanie siły wzorcotwórczej społeczeństwa. Jeśli to społeczeństwo - w myśl Marty Lempart - myli się głosując na PiS, to myli się politycznie i nie ma instynktu narodowego, jest z gruntu złe. Złe są zasady, gusty, modele zachowań. Hierarchie, jakie proponuje państwo i Kościół, też się nie liczą. Dotychczasowe kryteria określające chamstwo, grubiaństwo, niedopuszczalne słownictwo i reakcje na takie patologiczne postawy,  są przedstawiane jako klasowe, uzurpatorsko narzucone i niesłusznie przedstawiane jako obiektywne. Wzorce, zaszczepione od pokoleń traktowane są jako przegrana, nieobowiązująca opcja. Nastał czas chamstwa, wulgarności i symboliki gumowej gruszki do przepychania zlewu.


Kiedy nie ma już kryterium chamstwa, zanikają także hamulce w ocenach. Ośmielony takim stanem rzeczy "kobiecy suweren" może powiedzieć, co naprawdę myśli, w takim języku, jaki uważa za stosowny, i dostanie brawa za odwagę. To jest zresztą cały system, który można nazwać realizacją prawa do chamstwa. To wzywanie do walki o swoje, być może zasadne racje ( nie wnikam, bo to zupełnie inne rozważania), narzuca narrację, w której inni są wrogami, których trzeba unicestwić. Takiej walce służy propaganda i ideologia, polityka historyczna i kulturalna, która już była - choćby w czasach rządu Tuska. Dziś Marta Lempart idzie dalej -  polityka wstydu III RP ma być zastąpiona polityką bezwstydu, a cham może lecieć wysoko, bo mu doczepiono skrzydła. Chamstwo zostało uwznioślone, zalegalizowane politycznie i spotyka się z chamstwem, które nadawane jest z góry przez polityków. Bo w polityce nawet najwyższych szczytów i organów od dawna brutalizacja przekroczyła kiedyś jakoś szanowane granice. W przypadku formacji lewicowych grubiaństwo jest tak silnie umocowane w całym ideologicznym planie, że dopuszczane jako całkowicie uprawniony środek walki, w przekonaniu, że "stare" konwenanse służą tylko starym, odchodzącym elitom. W języku ulicznego "suwerena" - starym, pisowskim ku***. Tak oto wytworzył się samonapędzający się mechanizm wulgaryzacji życia publicznego.

Wykop Skomentuj233
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo