W okopie rozsądku
Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz. /Gandhi Mahatma/
110 obserwujących
530 notek
1163k odsłony
8651 odsłon

Czas na Polexit

Wykop Skomentuj241

Ideowe i polityczne podstawy zjednoczonej Europy sformułowali m.in. politycy o chrześcijańskich przekonaniach: Robert Schuman, Konrad Adenauer, Alcide de Gasperi. Twórcy idei integracji wskazywali na potrzebę pojednania między europejskimi narodami, które od wieków prowadziły między sobą wyniszczające walki. Konsekwencją i symbolem głęboko zakorzenionego konfliktu były II wojna światowa, a następnie żelazna kurtyna, która podzieliła Europę na wrogie obozy. Ojcowie zjednoczonej Europy odwoływali się do chrześcijańskich wartości, na których fundamencie miała się dokonywać integracja europejskich narodów. Proponowali budowę wspólnoty narodów w oparciu o zasady: sprawiedliwości, wolności, solidarności i pokoju, które są głęboko zakorzenione w wartościach chrześcijańskich i w prawach człowieka.


Do takiej Unii przystępowaliśmy jako Polska, w takiej Unii chcieli być Polacy, taką Unię wspierał święty Jan Paweł II, wielki zwolennik integracji europejskiej: "nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha" – nauczał. W tym jednym zdaniu zawiera się istota konfliktu rozdzierającego Stary Kontynent. "Ten najgłębszy fundament jedności przyniosło Europie i przez wieki go umacniało chrześcijaństwo, ze swoją Ewangelią, ze swoim rozumieniem człowieka i wkładem w rozwój dziejów ludów i narodów" – kontynuował święty papież. A dzisiejsza  Unia chrześcijaństwa nienawidzi. Nienawidzi swoich korzeni. Dzisiejszy  program rozwoju Unii Europejskiej oparto na ideowym "Manifeście z Ventotene”, opracowanym przez włoskich komunistów Altiera Spinellego i Ernesta Rossiego. Spinelli był komunistą, który za swoje radykalne i skrajne poglądy został usunięty z partii komunistycznej.  krytykował stalinowską politykę budowy socjalizmu w jednym kraju, gdyż hamowała ona proces rewolucji komunistycznej. Był natomiast zwolennikiem trockistowskiej wizji rewolucji, według której warunkiem zwycięstwa komunizmu jest jego ekspansja na sąsiednie kraje w celu utworzenia radzieckich Stanów Zjednoczonych Europy. Obecnie unijni liderzy uważają Altiera Spinellego za swojego czołowego ideologa. Jego imieniem nazwano główny budynek Parlamentu Europejskiego w Brukseli, a nazwisko Spinellego widnieje nad głównym wejściem. Jest to jednoznaczny symbol utożsamiania się unijnych elit z programem Spinellego, wyznaczającym kierunki rozwoju UE. Kolejnym ważnym przejawem więzi ideologicznej unijnych przywódców z manifestem Spinellego było spotkanie kanclerz Niemiec Angeli Merkel oraz ówczesnych prezydenta Francji – François Hollande’a i premiera Włoch – Mattea Renziego na wyspie Ventotene, na której znajduje się grób autora manifestu. W sierpniu 2016 r. przywódcy złożyli kwiaty na grobie Spinellego oraz rozmawiali o nowych rozwiązaniach w kwestii integracji europejskiej po brexicie.


Uczynienie "Manifestu z Ventotene” ideową inspiracją rozwoju i postępu, definiuje bardzo negatywne nastawienie unijnych urzędników do Polski, która kultywuje patriotyzm, ceni suwerenność, szanuje religię, dekomunizuje sądownictwo, a także rozbudowuje gospodarkę i wzmacnia swoją armię. Różnice między Polską a UE w kwestiach światopoglądowych dotyczących takich zagadnień jak aborcja, różnorodność płciowa, prawa mniejszości seksualnych, imigracja czy multikulturowe zmiany obyczajowe są ogromne. Skala tej "ogromności" jeat na tyle wielka, że można śmiało napisać: Unia w kształcie  "Manifestu z Ventotene” nie pasuje do Polski, Polska nie pasuje do takiej Unii. Zatem w wymiarze ideologicznym należałoby natychmiast ogłosić Polexit i bez żalu pożegnać brukselskie towarzystwo wyznawców włoskiego komunisty. W przeciwnym razie przekreślimy wysiłek i ofiary wielu pokoleń Polaków, którzy przez wieki walczyli o wolność i suwerenność umiłowanej Ojczyzny. Problem w tym, że dla części Polaków, którzy z różnych powodów popierają opozycję,  historia Polski jest jak baśń o smoku i szewczyku Dratewce. Ba, mają oni gdzieś suwerenność i niepodległość, wartości chrześcijańskie uważają za wrogie, chętnie oddadzą się "nowoczesnym i postępowym wartościom europejskim" i zgodzą się na wpisanie do polskiej Konstytucji zapisu o wiecznej przynależności do brukselskiego tworu. Cóż - pranie mózgów, bezradność elit intelektualnych i zaniechania Kościoła zrobiły swoje. Polacy, będąc w komunistycznym bloku ZSRR, byli zjednoczeni w chęci i nadziei wyrwania się z dominacji Moskwy - dziś, będąc kto wie, czy nie w sytuacji gorszego zniewolenia przez  Brukselę i Berlin, na kolanach biją czołem przed unijnym złotym cielcem. 


No dobrze - powie ktoś - ale dostajemy z UE pieniądze. Na tę chwilę do unijnego budżetu Polska wpłaciła ok. 61 miliardów euro, a otrzymała ok. 189 miliardów euro. Czyli w sumie "dostaliśmy” od UE cirka 123 miliardów euro. (wartość uśredniona z różnych źródeł). To dzięki tym środkom Polska wypiękniała, stała się bardziej nowoczesna i europejska. Ale ta szklanka jest do połowy tylko pełna i żeby w pełni obiektywnie ocenić, czy rzeczywiście finansowo korzystamy na UE, to na relacje gospodarcze Polski z Unią należy spojrzeć z różnych punktów widzenia. Jest ich wiele, tak wiele, że szerokie opracowania na ten temat to opasłe tomiska, ale warto kilka z nich wypunktować.

Wykop Skomentuj241
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka