Wczoraj opublikowałem notkę "10 powodów, dla których zagłosuję na PiS"- zobacz: https://www.salon24.pl/u/okop/988080,10-powodow-dla-ktorych-zaglosuje-na-pis
Kuję żelazo póki gorące, zatem czas na część drugą, ale najpierw pozwolę sobie na dwa zdania podsumowujące liczne komentarze, które ta notka wywołała. Otóż z jednej strony ciesze się, iż wielu Komentatorów podziela mój punkt widzenia, wielu - chociaż są po przeciwnej stronie barykady - potrafiło sensownie argumentować swoje opozycyjne stanowisko. I za te komentarze bardzo dziękuję. Niestety, znaleźli się także salonowi ludożercy, którzy chętnie zjedliby mnie żywcem i tacy, którzy poza hasłem "nienawidzę PiS i Kaczyńskiego" nie mają nic do napisania. Ponieważ nie chcę na tego typu komentarze reagować zbyt emocjonalnie i używać wobec nich ostrych sformułowań napiszę krótko: nie jesteście w stanie obrazić ani mnie, ani szefa partii którą popieram, ani tych, którzy z PiS byli, są i będą. Jesteście po prostu strasznie żałośni i śmieszni - trwajcie w tym stanie, życzę powodzenia. A teraz do rzeczy.
Trzy powody, które wymieniłem wczoraj,są powodami dla mnie najważniejszymi dlatego - dzieląc artykuł na dwie części - oddzieliłem te powody od mniej znaczącej reszty, co nie znaczy, że pozostałe siedem powodów są mało istotne. Wręcz przeciwnie - stanowią one otoczkę, przyprawę do tych trzech dań głównych i działają z nimi równolegle, tworząc sensowną i wymowną całość.
Jedziemy...
4. Wiarygodność.
W tym punkcie nasuwa mi się od razu kultowe "nikt nie da ci tyle, ile Tusk obieca". Do roku 2015 ten slogan tętnił pełnią życia i właściwie wszyscy przyzwyczailiśmy się do tego, iż partie polityczne mogą obiecać cokolwiek, a wyścigi obietnic kończą sie zawsze tak samo: zerem, niczym i wielką lipą. PiS pokazał, że można ( i trzeba) inaczej, bo wiarygodnośc dowolnej partii politycznej nie tylko jest jednym z fundamentów demokracji, ale wręcz tworzy nową jakość polityczną - dotąd w Polsce nieznaną. Jeżeli przyjąć, że program PIS z 2014 roku zawierał w przybliżeniu 91 obietnic ( policzone) to na dziś spełniono 33, zaś 12 częściowo, co po zsumowaniu oznacza, że partia Jarosława Kaczyńskiego wcieliła w życie blisko co drugą zapowiedź. Niespełnionych obietnic było 19, natomiast osiem zostało zarzuconych. W tej wyliczance istotne jest, że część obietnic jest ze statusem "w trakcie", co realnie znacząco zwiększa ten wynik, oraz to, że w pełni zrealizowano najważniejsze obietnice o charakterze pro-społecznym - takie jak 500 plus. Nawet jeżeli krytycznie przyjąć, że ten wynik mógł być lepszy, to i tak PiS w temacie wiarygodności miażdży konkurencję. Bezdyskusyjnie.
5. Niechęć do Tuska i Platformy Obywatelskiej
Tutaj można napisać cały referat, tylko po co? Będzie krótko: Tusk to największa pomyłka Rzeczpospolitej stulecia (chociaż blisko liderowania jest "Bolek" Wałęsa), wyjątkowy obłudnik, cyniczny manipulator i sprzedajny karierowicz bez zasad, morale i wartości o których pisałem w pierwszej części notki. Tusk nadawał się na premiera z trzema tylko resortami: Zdrowia, Szczęścia i Pomyślności. Zgromadził wokół siebie ludzi podobnego pokroju, tworząc tak naprawdę partię antypolską, będącą wasalem obcych interesów, partię ludzi mającą za nic głupi lud: wielki piewca PO i Tuska, Tomasz Lis: " Ludzie nie są tacy głupi jak nam się wydaje, są dużo głupsi…". Buta, arogancja, prywata, nieudolność (poza manipulacją), permanentna aferalność i mentalność meneli w drogich garniturach, którzy lubili "poharatać w gałę" - to krótka, ale pełna charakterystyka partii Tuska i jego samego. Oby nigdy więcej nie zapisali się w historii Polski.
6. Polityka zagraniczna.
Chyba najbardziej kontrowersyjny punkt, o którym można dyskutować po świt i jeszcze raz na nowo. Dla mnie ważne są jednak trzy najbardziej istotne rzeczy:
- Polska nie jest już brzydką panną bez posagu i nie daje się klepać po plecach w stylu PO: " ja, gut, Herr Tusk". Różnie to oczywiście jeszcze wychodzi, ale trend jest wyraźny i warty docenienia.
- Dzięki sojuszowi z USA ( co jest następną kontrowersją) definitywnie zerwaliśmy z wizerunkiem państwa będącego w rosyjskiej strefie wpływów. "Kura nie ptica, Polsza nie zagranica" nie ma już racji bytu.
- polityka ściśle prounijna z zastrzeżeniem, iż Polska jest suwerennym państwem i domaga się przestrzegania litery unijnych traktów. Tak trzymać!
7. Jarosław Kaczyński.
Absolutne przeciwieństwo Tuska - wybitny polityk, strateg i polityczny intelektualista. Konserwatywny patriota, człowiek o niesamowitej odporności psychicznej i niezwykłej wytrwałości w osiąganiu celów. Charyzmatyczny lider partii, zachowujący spokój w najbardziej stresowych sytuacjach. Mentalnie bliżej mi do prof. Pawłowicz, albo Dominika Tarczyńskiego, ale nikt tak jak Jarosław Kaczyński nie potrafi studzić gorących emocji. Za to przede wszystkim cenię pana Jarosława.
8. Normalność.
Krótko. Polska staje się krajem normalnym. Są przesłanki ku temu, że wkrótce powstaną nowe elity, narodzi się prawdziwa ( i bardzo potrzebna) klasa średnia i polityka PiS wymusi normalność polskiej sceny politycznej - z polityką poważną, merytoryczną i służącą społeczeństwu. Rzecz jasna normalność polityczna przełoży się na normalność życia Polaków - także tych niezaangażowanych politycznie, ale wciągniętych siłą w polityczną wojnę.
9. Sprawiedliwość
Osobiście nie mam nic przeciwko, żeby takiego Gawłowskiego wyciągnąć o szóstej rano z ciepłego wyrka i w gaciach osadzić w areszcie. O to chodzi - aferzyści, mafiozi i przestępcy nie mogą spać spokojnie. Bez względu na to, czy są pospolitymi złodziejaszkami, czy certyfikowanym złodziejami z legitymacją poselską. I bez względu na przynależność partyjną.
10. Przyszłość
Polska się rozwija. Pod rządami PiS przebiliśmy szklany sufit niemożności. Powrotu do PRL i patologii III RP nie będzie. Przylecą F-35. Policja dostanie Black Hawki i znikną białe plamy na policyjnej mapie Polski. Skończymy z wywrotowymi mediami, szkalującymi demokratycznie wybrane władze i promujące radykalne postawy antypisowskie, LGBT i politycznie zaślepione samorządy miast i gmin. Krytyka TAK, manipulowanie i posługiwanie się podprogowym (i tego rodzaju technikami) przekazem medialnym - NIE. PiS ma pomysł na budowę państwa przemyślanego, skutecznego i przejrzystego w każdym aspekcie szeroko rozumianej państwowości. Ja to kupuję.
Zdaję sobie sprawę, że z każdym moim punktem da się dyskutować i mieć zdanie odmienne. Napiszę więcej: PiS nie jest partią idealną, popełnia cały katalog błędów i ma wady. Ale scena polityczna w Polsce nie daje wyboru - jeżeli na podzielonej na połowę kartce papieru wypiszemy plusy i minusy każdego po kolei ugrupowania, to PiS w plusach nie ma konkurencji. A ja swoje, subiektywne plusy po prostu wypisałem. Niewykluczone, że za jakiś czas wypiszę minusy. Ale na teraz - GŁOSUJĘ NA PIS!



Komentarze
Pokaż komentarze (61)