22 obserwujących
155 notek
163k odsłony
  174   2

Michał Zichlarz "Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia". Wydanie drugie.

Zdjęcie okładki książki, zaprojektowanej przez Annę Wójtowicz
Zdjęcie okładki książki, zaprojektowanej przez Annę Wójtowicz

Kilka tygodni temu (przełom listopada i grudnia 2021 r.) ukazało się drugie wydanie książki Michała Zichlarza „Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia”. Książka dostępna jest w sprzedaży internetowej:

https://3dom.pro/18874-zabic-haniego-historia-janusza-walusia-michal-zichlarz.html

W stosunku do pierwszego wydania z 2013 r., wydanie to uzupełnione jest o wydarzenia, które miały miejsce od tego czasu. A działo się w tym czasie sporo.

Jak podtytuł książki wskazuje, opisuje ona historię człowieka, który dokonał zamachu na Chrisa Haniego. O zamachu i jego sprawcy pisałam wielokrotnie (https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1113372,sprawa-janusza-walusia-sad-przyznaje-ministrowi-wladze-absolutna, https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1074956,o-januszu-walusiu-polsce-i-rpa, https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1036145,janusz-walus-nelson-mandela-artykuly-w-internecie-i-wlasne-przemyslenia). Tu jedynie przypomnę, że Janusz Jakub Waluś przybył do RPA w roku 1981. 10 kwietnia roku 1983 zabił Chrisa Haniego – sekretarza Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej (SACP).

Janusz Waluś – bezpośredni wykonawca zamachu i Clive Derby-Lewis – dostarczyciel broni i najprawdopodobniej pomysłodawca zamachu - zostali skazani na karę śmierci. Z uwagi na obowiązujące wtedy moratorium wyrok nie został wykonany. Później kara śmierci znikła z kodeksu karnego RPA, więc wyroki oficjalnie już zamieniono na dożywocie.

Zabójstwo charyzmatycznego działacza komunistycznego wywołało tak w RPA, jak i w Polsce skrajne emocje. Michał Zichlarz dużo miejsca poświęca postaci Chrisa Haniego (właśc. Martin Thembisile Hani). Dla osób trochę interesujących się tematyką południowoafrykańską czy tematyką zamachu dokonanego przez Polaka pewnie fakty takie jak przejście przez Haniego szkolenia w ZSRR są zapewne znane. Ale już pewnie zaskoczeniem może być fakt, że w pewnym momencie jego kariera w ANC mocno się zachwiała, a nawet groziła mu kara śmierci wydana przez jego współtowarzyszy. O szczegółach czytelnicy przeczytają w książce, w skrócie sprawa wyglądała tak, że po powrocie z Moskwy Hani przyjechał do Tanzanii i stamtąd zorganizował nieudaną operację partyzancką w Rodezji (wtedy rządzonej przez białych, obecnie to Zimbabwe). Po wycofaniu się do Botswany został aresztowany. Możemy przeczytać, że aresztowanie było dla Haniego zaskoczeniem, bo kraj ten był już niepodległy. Rządził nim Seretse Khama. Tu pozwolę sobie stwierdzić (Autor nie rozwija wątku), że nie było to aż tak zaskakujące. Seretse Khama przywiązany był do brytyjskiego modelu rządów (był żonaty z Angielką) i nie chciał by w jego kraju działali wyszkoleni w Moskwie komuniści. Pragnął też dobrych, a przynajmniej poprawnych relacji z sąsiednią RPA. Hani opuścił więzienie po 18 miesiącach. Pojechał wtedy do Zambii i tam napisał manifest krytykujący ówczesne przywództwo ANC. To się rzecz jasna kierownictwu nie spodobało i był nawet pomysł by manifest potraktować jako bunt, a za bunt mogła być tylko jedna kara... Ostatecznie skończyło się na czasowym zawieszeniu członkostwa ANC. Jednym z krytykowanych przez Haniego był późniejszy prezydent RPA Thabo Mbeki (drugi po Nelsonie Mandeli czarnoskóry prezydent).

Postać Mbekiego łączy się z innym mniej znanym wątkiem dotyczącym zamachu, jakim są spekulacje na temat inspiratorów zamachu. Czy Waluś i Derby-Lewis byli jedynymi organizatorami zamachu? Przyznam się, że do tej pory sceptycznie podchodziłam do tezy, że jakieś jeszcze inne osoby mogły stać za zamachem. Lektura książki znacznie osłabiła mój sceptycyzm. Autor wprawdzie nie stawia ostatecznej tezy co do udziału innych osób, przedstawia jednak argumenty poparte wypowiedziami kompetentnych osób, sugerujące przynajmniej, że Janusz Waluś i Clive Derby-Lewis nie byli jedynymi osobami pragnącymi śmierci Haniego. W kontekście tym padają nazwiska prominentnych działaczy ANC, jakimi byli Thabo Mbeki, a także Jacob Zuma – czwarty prezydent „nowej” RPA zmuszony później do rezygnacji i oskarżony o korupcję, ale to już osobny wątek. Śmierć Haniego otworzyła drogę do szybkiej kariery obu działaczom. Bowiem to Hani uważany był za następcę Mandeli i to on najprawdopodobniej zostałby prezydentem po nim, a może nawet zamiast niego.

Istnieją poszlaki, że niektóre osoby, jeśli nawet nie brały udziału w zamachu to o przygotowaniach wiedziały i nic z tą wiedzą nie zrobiły czy to celowo, czy przez zaniedbanie. Czy stanowi to argument na rzecz dalszego przetrzymywania Janusza Walusia w więzieniu, gdyż, jak twierdzą działacze SACP, „nie powiedział całej prawdy”? Nie, ponieważ, po pierwsze: to sprawcy należy udowodnić, że przebieg przygotowań był inny niż sprawca ten przedstawił; po drugie: Janusz Waluś był jedynie wykonawcą zamachu (choć identyfikował się z jego założeniami), a wykonawca nie jest wtajemniczany w szczegóły konspiracji. Tak więc gdy mówi, że nie było „drugiego dna” mówi szczerze, bez względu na to jak było naprawdę.

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale