21 obserwujących
128 notek
121k odsłon
827 odsłon

Janusz Waluś, Nelson Mandela, artykuły w Internecie i własne przemyślenia

Zdjęcie wbrew pozorom trochę z tematem związane - barwinek (Vinca minor) w pobliżu Howick, RPA. Miejsce w pobliżu pomnika i muzeum postawionego tam, gdzie aresztowano Nelsona Mandelę. Wrzesień 2016 r. Zdjęcie własne
Zdjęcie wbrew pozorom trochę z tematem związane - barwinek (Vinca minor) w pobliżu Howick, RPA. Miejsce w pobliżu pomnika i muzeum postawionego tam, gdzie aresztowano Nelsona Mandelę. Wrzesień 2016 r. Zdjęcie własne
Wykop Skomentuj3

10 kwietnia przypada 27 rocznica zabójstwa Chrisa Haniego oraz aresztowania sprawcy tego czynu Janusza Jakuba Walusia. Nie jest to rocznica okrągła, ale jest dość znamienna. Po pierwsze: opisane wydarzenia z 1993 r. miały miejsce w Wielką Sobotę, a w tym roku (2020) na 10 kwietnia przypada Wielki Piątek, w obu więc przypadkach mamy więc czas przedświąteczny. Drugi symboliczny powód wyjątkowości tej rocznicy 10 kwietnia mija 27 lat pobytu Janusza Walusia w więzieniu. Tyle samo lat spędził w więzieniu Nelson Mandela, również skazany na dożywocie. Jeśli ktoś się na to porównanie się oburza, to nic na to nie poradzę, że nasuwa się ono nie tylko mnie, ale o tym na końcu.

Nosiłam się z zamiarem kolejnej polemiki z argumentami osób przeciwstawiających się warunkowemu zwolnieniu (jak już pisałam, ostatnia odmowa miała miejsce w marcu br. https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/1028547,sprawa-walusia-kolejna-odmowa . Myślałam by zebrać najczęściej powtarzane argumenty, podobnie jak to zrobiłam w zeszłym roku (https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/931868,do-przyjaciol-i-wrogow-janusza-walusia), ale ponieważ 25 marca (13:29) 2020 r. na serwisie Wirtualnej Polski pojawił się artykuł Sebastiana Łupaka pt. „Jak rasistowski morderca Janusz Waluś doczekał się hołdu na Facebooku”, postanowiłam skupić się na polemice z tym jednym artykułem. Później jednak znalazłam dwa inne artykuły, napisane w RPA, zupełnie w innym tonie, postanowiłam więc się też nimi zająć, tak więc dzisiejsza notka jest może nieco "eklektyczna" (zawiera dużo różnych elementów). Tytuł może też sugerować, że równą ilość miejsca poświęcę Walusiowi i Mandeli, co nie odpowiada prawdzie. Od dawna myślę coś o napisaniu o tej "drugiej stronie" i pewnie napiszę.

Artykuł na portalu WP pojawił się w dziale „Książki”, choć o książkach tam niewiele. Jest nawiązanie do książki Cezarego Łazarewicza „Nic osobistego” (przy okazji: w artykule podany został błędny tytuł "Coś osobistego"), ale głównym tematem jest lament nad tym, że pewien lub strzelecki reklamował koszulki i bluzy z napisem „Poland – South Africa – Tribute to Janusz Waluś”. Napis ten znajdował się pod wyobrażeniem pistoletu. Faktycznie pomysł nie najlepszy i na pewno panu Walusiowi nie pomaga i nie ułatwia roboty jego prawnikom. Koszulki czy inne gadżety z napisem „Freedom for Waluś”, „Free Janusz Waluś” czy też po polsku: „Trzymaj się Bracie” lub po prostu z wizerunkiem Janusza Walusia – mogą być, ale używanie nazwiska uwięzionego Polaka do reklamy strzelectwa nie powinno mieć miejsca. Jeśli władze RPA miałyby zwolnić Janusza Walusia (wierzę, że w końcu się to stanie, mimo tego strasznego ładunku nienawiści ze strony niektórych osób, tak w RPA, jak i w Polsce), to jedynymi argumentami, które mogą ich przekonać są kwestie humanitarne oraz związane z praworządnością. Warunkiem koniecznym jest przekonanie, że Waluś nigdy nie powtórzy swojego czynu. Robienie z Walusia „rewolwerowca” może być romantyczne, ale daje pretekst absurdalnym wprawdzie, lecz pojawiającym się od czasu do czasu sugestiom, że „Waluś może zabijać nadal”.

Autor artykułu nie poprzestaje jednak na krytyce pomysłu sprzedaży koszulek. Przywołuje wytarte już frazesy o „rasistowskim mordercy”, pyta też o zdanie Cezarego Łazarewicza, który również potępia sprzedaż koszulek, podając dość chybione przykłady. Tak więc moja polemika odnosić się będzie też do słów pana Łazarewicza, nie wiem tylko na ile dokładnie przez pana Łupaka przytoczonych.

Zacznijmy od samego tytułu. Pada tam określenie „rasistowski morderca”. Samo określenie „morderca” jest w języku polskim jest silnie nacechowane emocjonalnie (bardziej niż angielskie „murderer”). Używa się go zwykle w stosunku do sprawców czynów z pobudek niskich, a zabójstwo polityczne (niezależnie to myślimy o zabójcy czy jego ofierze) do takowych nie należy. Nie słyszałam np. by ktoś nazywał mordercą Gavrilo Principa – zabójcę arcyksięcia Franciszka Ferdynanda i jego żony Zofii, a pośrednio – sprawcę I wojny światowej. Najczęściej w tym kontekście pada słowo „zamachowiec”. Ale zostawmy to określenie, bo w końcu każdy (zwłaszcza publicysta) ma prawo do własnych odczuć, mówi się przecież o „mordercach z kółkiem” choć w świetle prawa są oni nieumyślnymi sprawcami śmiertelnych wypadków.

Inaczej ma się sprawa z określeniem „rasistowski”. Tu już trzeba udowodnić, że ktoś nie tylko był w przeszłości rasistą, ale jest nim nadal. Natomiast określenie „rasistowski morderca” sugeruje, że powodem zabójstwa była przynależność rasowa ofiary. W tym drugim przypadku jest to oczywista nieprawda. Hani został zabity nie dlatego, że był czarny, lecz dlatego, że był radykalnym komunistą. Inaczej niż Nelson Mandela, który w czasach apartheidu również dawał przyzwolenie na działalność terrorystyczną, jednakże rozumiał, że kompromis jest konieczny, Chris Hani był nastawiony bardziej ideologicznie i gdyby objął władzę (widziano w nim następcę Mandeli) prawdopodobnie działałby bardziej radykalnie niż Mandela czy Mbeki (następny prezydent po Mandeli). Hani nie zginął dlatego, że był czarny, ani dlatego, że będąc czarnym zamieszkał w „białej” dzielnicy, ani nawet dlatego, że walczył o prawa czarnych. Zginął ponieważ prawdopodobne (Waluś, przynajmniej w 1993 r. sądził, że pewne) się stało, iż dojdzie do władzy i wprowadzi reformy komunistyczne. Oczywiście, ktoś może twierdzić, że wcale tak by nie było (pod koniec życia wypowiedzi Haniego stały się mniej radykalne, czy były to względy taktyczne, czy autentyczna modyfikacja poglądów – nie wiem), albo nawet popierać radykalne poglądy Haniego. Każdy ma prawo do własnych poglądów. Nie ma jednak prawa do sugerowania istnienia pobudek, których w istocie nie było.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka