16 obserwujących
105 notek
96k odsłon
5328 odsłon

Sprawa Janusza Walusia – nowy głos w dyskusji

Zdjęcie ilustracyjne - synogarlica, zdjęcie zrobione w RPA w 2016 r. Ptaki kojarzą się z wolnością, a synogarlice dodatkowo z pokojem. Dlatego wybrałam to zdjęcie.
Zdjęcie ilustracyjne - synogarlica, zdjęcie zrobione w RPA w 2016 r. Ptaki kojarzą się z wolnością, a synogarlice dodatkowo z pokojem. Dlatego wybrałam to zdjęcie.
Wykop Skomentuj136

Dawno nie pisałam o sprawie Janusza Walusia, Polaka odbywającego w RPA karę dożywocia za zabójstwo sekretarza Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej (SACP) Chrisa Haniego. Najpierw chciałam zatytułować ten wpis „W sprawie Walusia bez zmian”, bo kolejna rozprawa nie przyniosła rozstrzygnięcia, ale szukając nowych informacji na temat sprawy natrafiłam na komentarz (list) umieszczony na stronie Independent On-Line. List uważam za dość istotny, bo pochodzi z RPA i to od autora, który bynajmniej nie jest zwolennikiem apartheidu czy skrajnej prawicy. O liście piszę na końcu, więc Czytelników znudzonych faktografią odsyłam do ostatniego rozdziału (na następnej stronie).

Calendarium

Dla porządku przypomnę, że zamach na Chrisa Haniego miał miejsce 10 kwietnia 1993 r. Waluś został ujęty jeszcze w tym samym dniu, łatwo więc obliczyć, iż przebywa w więzieniu od 26 lat i pół roku. W RPA prawo jest takie, że przestępcy skazani na dożywocie po 25 latach mają prawo do ubiegania się o zwolnienie warunkowe i zwykle takie zwolnienie dostają. Wcześniej prawo takie przysługiwało po 20, a nawet 15 latach. Dnia 10 marca 2016 r. sąd w Pretorii (sędzia Janse van Nieuwenhuizen) zadecydował o warunkowym zwolnieniu Janusza Walusia.  Miał on wyjść na wolność w ciągu dwóch tygodni.  Tak się jednak nie stało, ponieważ ówczesny minister sprawiedliwości Michael Masutha zaskarżył to postanowienie do sądu wyższej instancji. Ten zaś pozostawił decyzję o udzieleniu bądź odmowie zwolnienia warunkowego ministrowi. Masutha oczywiście zwolnienia nie udzielił, jednakże decyzja ta została zaskarżona, po czym sąd znów decyzję pozostawił ministrowi, zobowiązując go jednak do ustosunkowania się do argumentów obrony. W styczniu 2019 r. minister Masutha po raz kolejny odmówił zwolnienia. Ta decyzja również została zaskarżona przez obrońców. Janusz Waluś dalej przebywa w więzieniu, co parę miesięcy pojawia się jakaś szansa, że jednak zostanie zwolniony, po czym szansa gaśnie, i tak jest od ponad trzech lat, nie licząc wcześniejszych starań o zwolnienie, zakończonych odmownymi decyzjami.

Obecny stan prawny

Ostatnia rozprawa odbyła się 7 października 2019 r. Obrońca Walusia Roelof Du Plessis zwrócił uwagę na to, że decyzja byłego już ministra Masuthy ignorowała pozytywne aspekty opinii psychologów, wskazujące na to, ze Waluś okazał skruchę i uznaje, że dokonał złego wyboru. Tymczasem przeciwnicy zwolnienia jego klienta uważają, iż po zwolnieniu poszuka on pistoletu i zacznie zabijać komunistów. Sądzić można, że mecenas Du Plessis chciał sprowadzić sprawę do absurdu, bo kto przy zdrowych zmysłach może przypuszczać, że 65-letni pan zacznie biegać z pistoletem i zabijać  (kogo właściwie?). Niestety pełnomocnik ministra twierdził, że jego szef dostrzegł, że Waluś dobrze sprawuje się w więzieniu, ale widzi też, iż psycholodzy nie zgadzali się w kwestii tego czy okazał skruchę, a jeśli skruchy nie okazał to ryzyko recydywy jest znaczne. Absurd kompletny, bo nawet gdyby Waluś nie żałował swojego czynu, nie mógłby zabijać, gdyż nie mógłby liczyć na inny finał niż ponowne aresztowanie. Wtedy istniała jakaś nadzieja, że po zamachu dojdzie do zamieszek i zerwania negocjacji, a Partia Konserwatywna dojdzie do władzy i ogłosi amnestię dla zamachowców. Dziś na taką sytuację liczyć nie można. Zresztą Waluś chce być deportowany do Polski, a w Polsce nie ma powodu nikogo zabijać. Du Plessis zwrócił się do sądu by tym razem sąd nie występował do nowego ministra sprawiedliwości (jest nim Ronald Lamola) o ponowne rozważenie decyzji, lecz samodzielnie podjął decyzji. Sąd ostatecznej decyzji jeszcze nie podjął. Ma na to 3 miesiące.

Kto pomaga, kto przeszkadza?

Na rozprawie (https://www.youtube.com/watch?v=bWgjx1oJ4GE ) obecny był sekretarz SACP Blade Nzimande oraz wdowa po Hanim – Limpho. To właśnie Limpho Hani jest główną przeszkodą w zwolnieniu Walusia. To ona okazywała największe oburzenie, gdy sędzia Janse van Nieuwenhuizen postanowiła udzielić Walusiowi warunkowego zwolnienia. W negatywny sposób odnosiła się też do faktu, że sędzia van Nieuwenhuizen jest biała, stwierdzając, że biała osoba nie będzie uczyć czarnych o idei przebaczania.  Blade Nzimande z uporem twierdzi, że Waluś nie przedstawił wszystkich faktów na temat zabójstwa. Teza ta jednak jest nie do udowodnienia. Nie ma żadnych dowodów na to by ktoś inny poza Clive Derby-Lewisem i Januszem Walusiem był zamieszany w zamach. Informację o udziale Derby-Lewisa śledczy wyciągnęli od Walusia podstępem. Gdyby Waluś coś wiedział na temat innych wspólników śledczym udałoby się też uzyskać i tę informację. Czyli albo innych wspólników nie było, albo wiedział o nich jedynie Derby-Lewis, który zmarł w listopadzie 2016 roku. Przed śmiercią udzielił długiego wywiadu Ernstowi Roetsowi  (link do części 2 https://www.youtube.com/watch?v=-7aBuiExtSc&t=356s), gdzie stanowczo zaprzeczył by ktoś poza nimi i Walusiem miał coś wspólnego z zamachem. Ponieważ Derby-Lewis zastrzegł by wywiad wyemitowano dopiero po jego śmierci (udzielenie wywiadu stanowiło naruszenie warunków zwolnienia), nie miał więc powodu niczego ukrywać (np. w obawie przed zemstą). Teoretycznie mógł kogoś kryć, ale to też mało prawdopodobne, gdyż głównymi podejrzanymi w tej sprawie są wysoko postawieni działacze ANC, którzy w Hanim widzieli rywala. Derby-Lewis zaprzeczył jednak tym pogłoskom.
W Polsce szereg osób zaangażowało się w wysiłki na rzecz uwolnienia Janusza Walusia i sprowadzenia go do Polski. Większość społeczeństwa jednak nie wie kim jest Janusz Waluś lub ma na ten temat wiedzę ogólnikową, trudno więc by zabiegała o jego uwolnienie.  Niepokojące jest  to, że pojawiło się też szereg osób, które aktywnie działają na rzecz tego by Janusz Waluś zmarł w więzieniu. Czasem mówią nawet wprost w ten sposób, częściej starają się po prostu dyskredytować osoby domagające się zwolnienia Janusa Walusia. Niestety miałam okazję widzieć takie działania z bliska. Na argumenty przeciwników podejmowania starań o wypuszczenie Janusza Walusia z południowoafrykańskiego więzienia starałam się odpowiedzieć we wpisie https://www.salon24.pl/u/olenkawagner/931868,do-przyjaciol-i-wrogow-janusza-walusia (w innych też, ale tam są one najbardziej usystematyzowane), więc teraz nie będę tematu rozwijać.  Pragnę   natomiast zwrócić uwagę na fakt, że negatywne nastawienie do Janusza Walusia ze strony części opinii publicznej w Polsce wpływa na postawę rządzących.
Jeśli ktoś gwałtownie protestuje przeciw nawet prostym ludzkim gestom wobec Janusza Walusia (robił to np. Włodzimierz Cimoszewicz (http://3droga.pl/aktualnosci/cimoszewicz-urzad-konsularny-powinien-poniesc-odpowiedzialnosc-za-pomoc-januszowi-walusiowi/) , jeśli każdego kto Walusia broni nazywany jest „obrońcą mordercy” – trudno się dziwić, że władze Rzeczypospolitej Polskiej nie kwapią się wykonywać kroki, które wychodzą poza typowe standardy opieki nad własnymi obywatelami przebywającymi w więzieniu zagranicą. Oczywiście, nikt nie oczekuje by polski Rząd czy Prezydent wpływali na postanowienia niezawisłych sądów w obcym kraju, ale to nie sądy są stroną przeszkadzającą w zwolnieniu, lecz ministerstwo sprawiedliwości RPA, a z ministrem innego państwa już rozmowy prowadzić można. Można też sprawę przenieść na forum Unii Europejskiej. Ostatecznie odmowa zwolnienia warunkowego osobie, która spełniła wszystkie warunki by takie zwolnienie uzyskać (19 kursów resocjalizacyjnych, pozytywna opinia psychologa, pozytywna opinia członków Komisji ds. Zwolnień Warunkowych, arbitralnie zmieniona przez przewodniczącego komisji) nie mieści się w standardach europejskich.

Wykop Skomentuj136
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka