Nauka katolicka głosi, że nie ma prawdziwego przebaczenia i pojednania bez zadośćuczynienia, czyli pokuty.
Uczy się tego wiernych już od dzieciństwa. W konfesjonale za popełnione grzechy kapłan nakłada pokutę, często w postaci kilku „Zdrowaś Maryjo” i wymaga zadośćuczynienia.
Tym bardziej trudno zrozumieć stanowisko Kościoła, w którym w odniesieniu do zbrodni popełnionych przez Ukraińców na Polakach podczas rzezi wołyńskiej apeluje się przede wszystkim o przebaczenie i pojednanie w duchu chrześcijańskiej miłości.
Polscy biskupi w oficjalnym apelu napisali: „Apelujemy o szukanie w relacjach polsko-ukraińskich przede wszystkim ducha pojednania i chrześcijańskiej miłości” (link: https://wpolityce.pl/kosciol/biskupi-apeluja-o-pojednanie-z-ukraina-rany-moga-sie-zabliznic,238227#google_vignette) .
Chciałbym przypomnieć wszystkim tym sytym i bogatym duchownym i w tym biskupom (biedni to oni nie są; pokażcie mi ubogiego duchownego, to nawrócę sie na katolicyzm!), że zbrodnie przeciwko ludzkości, a za taką należy uznać rzeź wołyńską z 1943 roku, wymagają nie tylko słów o przebaczeniu, lecz także prawdy, sprawiedliwości i zadośćuczynienia.
Takie są również podstawowe zasady odpowiedzialności za najcięższe zbrodnie w prawie międzynarodowym. Wymagają one zadośćuczynienia!
Chrześcijańskie przebaczenie nie powinno przecież oznaczać zapomnienia o ofiarach ani rezygnacji z domagania się sprawiedliwości i zadośćuczynienia.
Bo jeśli w przypadku tak potwornych zbrodni wystarczy samo wezwanie do przebaczenia, to rodzi się pytanie: po co w takim razie pokuta nakładana w konfesjonale za drobne przewinienia dziecka — choćby za kradzież cukierków koleżance ( przecież grzechy dzieci są śmieszne, sam byłem dzieckiem i się spowiadałem ze bzdur i nakładano na mnie pokutę, np. za całowanie się z dziewczyną - straszny to grzech, a jeden z duchownych to nawet chciał mnie wyrzuć za z konfesjonału i groził mi piekłem; tak mi powiedział: "A co się stanie z Tobą? Przecież dziś w nocy możesz umrzeć i za ten grzech całowania się z dziewczyną pójdziesz do piekła?").
Skoro za drobny grzech wymaga się w konfesjonale pokuty i zadośćuczynienia, to dlaczego w obliczu masowych mordów na niewinnych ludziach tak łatwo mówi się przede wszystkim o przebaczeniu i nic więcej?
Duchowni polscy, pamiętajcie: chrześcijańskie przebaczenie nie wyklucza prawdy, sprawiedliwości i zadośćuczynienia.
Jako Polak , pochodząc z rodziny żyjącej kiedyś na kresach Polski, wymagam, aby nie tchórzyć, lecz w ramach etyki chrześcijańskiej, żądać zadośćuczynienia za zbrodnie wołyńskie i inne dokonane przez Ukraińców na Polakach , a to wynika też z prawa międzynarodowego dotyczącego zbrodni przeciwko ludzkości.
Nie ma przebaczenia, bez zadośćuczynienia!
Postscriptum
Raz to zrobili: prosili o pojednanie, ale bez zadośćuczynienia. Dotyczy: Orędzie polskich biskupów do niemieckich braci – apel o pojednanie
Raz to zrobili: prosili o pojednanie, ale bez zadośćuczynienia. Dotyczy: Orędzie polskich biskupów do niemieckich braci – apel o pojednanie
18 listopada 1965 roku polscy biskupi wystosowali do niemieckich biskupów jedno z najważniejszych przesłań w historii powojennych relacji polsko-niemieckich. Dokument powstał podczas Soboru Watykańskiego II w Rzymie, a jego głównym autorem był abp Bolesław Kominek. Pod orędziem podpisało się 34 polskich hierarchów, wśród nich kard. Stefan Wyszyński oraz abp Karol Wojtyła.


Komentarze
Pokaż komentarze (24)