Prawo i Sprawiedliwość jest jedyną partią polityczną w Polsce - partią polityczną rozumianą nie tylko w sensie instytucjonalnym, ale również ideologicznym. Partia Kaczyńskich jako jedyna realizuje politykę w tradycyjnym sensie tego słowa: jako jedyna posiada program polityczny i radykalną wizję zmiany społecznej. Dość powiedzieć, że w obliczu dogorywania lewicy, PiS okazuje się być jedynym poważnym spadkobiercą ideałów przedwojennego PPS-u: lewicy zorientowanej narodowo, silnie akcentującej solidaryzm narodowy i interes wspólnoty.
Widać to wyraźnie teraz, gdy opozycyjne PiS stoi w kontrze wobec bezideowej i skrajnie pragmatycznej Platformy Obywatelskiej, a postkomunistyczna lewica jest w całkowitej rozsypce.
Co w tej perspektywie oznaczają wyniki październikowych wyborów? Co oznaczało wyborcze veto Polaków wobec rządów PiS? Z jednej strony - na pewno - w sposób przewrotny Polacy dali do zrozumienia, że nie chcą polityki w swoich domach. Mało aktywny rząd Tuska święci triumfy w sondażach, a prezydentowi słupki poparcia ani drgną, choć jest z tej perspektywy w świetnej pozycji.
Myśl tę można zradykalizować: Polacy, głosując na PO (w rzeczywistości w większości były to głosy "przeciwko" PiS) ustawili się w tradycyjnej dla nas kontrze wobec władzy. Obecna w naszym narodowym charakterze przekora i opozycyjność ex definitione, niejako zmusiła nas do odrzucenia władzy jako takiej. Kaczyńscy zawinili nie tym, co próbowali robić, ale w większym stopniu samym faktem bezczelnego uprawiania polityki. Rozdrażnili nas samym posiadaniem władzy, a Polacy władzy się boją i z władzą są gotowi walczyć.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)