Orędzie prezydenta, podczas którego straszył rozbiorami i małżeństwami gejowskimi, nie było w żadnym stopniu faux pas. To było całkowicie wyreżyserowane, wyrachowane i świadome posunięcie PiS-owskich doradców. Truizmem jest twierdzenie, iż prezydent posłusznie realizuje politykę PiS. Taką przyjął strategię i należy przyznać, że jest w tym względzie konsekwentny.
Uważam również, że kolejne ukłony w stronę radiomaryjnego elektoratu są jedynym rozsądnym wyjściem w sytuacji, kiedy walka z Platformą Obywatelską o polityczne centrum jest waleniem głową w mur. Platforma okazuje się - jak do tej pory - mistrzem w utrzymywaniu i powiększaniu poparcia społecznego. Dotychczasowe ukłony PiS w stronę inteligencji i młodzieży były albo śmieszne same w sobie albo skutecznie ośmieszane przez media.
Elektorat słuchaczy Radio Maryja jest w tej chwili bardzo osamotniony. Medialne doniesienia o tworzeniu wokół prof. Nowaka, związanego z Radiem publicysty katolickiego, nowej formacji politycznej należy odczytywać jako ponaglenie PiS o zaopiekowanie się tą ogromną, osamotnioną politycznie grupą. Kaczyńscy próbują rozgrywać to rozdanie ostrożnie, stosując zasłony dymne w postaci feministycznych wypowiedzi Pierwszej Damy.
Nie zmienia to faktu, że Prawo i Sprawiedliwość znalazło odpowiedniego adresata swojej politycznej oferty. Są nimi ci pokrzywdzeni okrągłostołowymi zmianami, sfrustrowani byli członkowie PZPR, ale również wystraszeni groźbami rozbiorów oraz małżeństw gejowskich słuchacze ojca Rydzyka. To ogromny elektorat, elektorat w odróżnieniu do głosujących na PO - bardzo stabilny. Decyzja Kaczyńskich jest z praktycznego punktu widzenia najlepszą z możliwych.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)