Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn
80
BLOG

Jedna Lewica, jedna Gazeta, jeden Wódz

Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn Polityka Obserwuj notkę 10
Najnowszym pomysłem Wojciecha Olejniczaka (czyli, jak można się domyślać, Sławomira Sierakowskiego z Krytyki Politycznej), jest zmiana nazwy "uwolnionego" właśnie od miazmatów liberalizmu i centryzmu Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Nowa partia ma się nazywać po prostu "Lewica" i stanowić jedyną słuszną siłę po tej stronie sceny politycznej. Każdy, kto spoza tak zdefiniowanego frontu jednej Lewicy, będzie próbował uzurpować sobie możliwość odwoływania się do inaczej rozumianej lewicowości, będzie tylko uzurpatorem, szkodnikiem, fałszerzem "prawdziwej" lewicy.
Tezy powyższe, tylko na pierwszy rzut oka są radykalne i tylko z pozoru krzywdzące. O tym, że kształtujący się obecnie z inspiracji Sierakowskiego i Olejniczaka "nowy ład" jest czymś niesłychanie groźnym nie tylko dla szerokich środowisk lewicowych w Polsce, ale dla debaty publicznej w ogóle, przekonałem się podczas ostatniego spotkania Klubu Krytyki Politycznej w Białymstoku. Panel dyskusyjny, zdominowany całkowicie przez Sierakowskiego w sposób wręcz szkolny ujawnił kierunek, jaki obrał najsilniejsze obecnie intelektualnie środowisko lewicowe w Polsce.
W swym okresie niemowlęcym i dziecięcy, Krytyka Polityczna była inicjatywą ze wszech miar odświeżającą i potrzebną. W pierwszym numerze pisma Sierakowski postulował, by nowe pismo stanowiło "otwierającą" alternatywę dla hegemonizującej i ograniczającej debatę publiczną Gazety Wyborczej. W czasach, gdy to pisał, dominacja Agory na polskiej agorze nie budziła wątliwości. Adam Michnik był cesarzem dyktującym warunki, oceniającym i nie podlegającym osądowi, mówiącym, o czym można mówić i pisać i w jaki sposób. Sławomir Sierakowski jako jeden z pierwszych podjął się próby rozbicia tej hegemonii z pozycji intelektualnych.
Jak wielką ewolucję przeszła Krytyka Polityczna, można się przekonać, biorąc do ręki najnowszy numer pisma. Wydanie poświęcone jest uniwersalizmowi. "Tylko prawda was wyzwoli" - krzyczy okładka zaprojektowana w sposób do złudzenia przypominający okładki konserwatywnej, ultraprawicowej Frondy. Wewnątrz, poza postulatem przeniesienia chrześcijańskiego uniwersalizmu św. Pawła na grunt myśli lewicowej, zionący nienawiścią do "innego" pamflet na "Lalę" Dehnela pióra Elizy Szybowicz, pisany ostrym, leninowskim stylem.
Czy na tym miała polegać "otwierająca" rola Krytyki Politycznej? Raczej nie...
Podczas spotkania w Białymstoku, Sierakowski wyraźne podkreślał "metapolityczność" swojej inicjatywy. Działania KP mają na celu wypracowanie "lewicowego języka" i wychowywanie polskiej inteligencji w rzekomo "od zawsze lewicowym" etosie. Sierakowski jak ognia unika rozmawiania o bieżących, instytucjonalnych problemach polskiej lewicy, co nie przeszkadza mu, z tylnego siedzenia, przesuwać poszczególne stronnictwa i liderów jak pionki na szachownicy.
Sierakowski chce być metapolityczny. Osądza poszczególne ekipy rządzące, nie ponosząc jednocześnie odpowiedzialności za własne decyzje. Jest to pozycja bardzo wygodna i bezpieczna. Należy podejrzewać, że pomysł "jednej" lewicy to również pomysł Sierakowskiego...
Sierakowski marzy o pustym tronie po Michniku. Przecież to naczelny Wyborczej tak skutecznie wcielał model "rządzenia bez władzy", definiowania języka debaty publicznej i jej granic, owej "metapolityki", o której teraz mówi Sierakowski. Hegemon, z którym walczyła Krytyka Polityczna, pozostawił po sobie pusty tron, na którym ów niespełna trzydziestoletni ambitny i inteligentny młodzieniec najwyraźniej nie zawaha się usiąść. Historia zatoczy koło. Będzie jedna partia, jedna gazeta, jeden język i jeden wódz...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka