Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn
106
BLOG

Pozorny dylemat - czy wierzyć Wałęsie?

Radek Oryszczyszyn Radek Oryszczyszyn Polityka Obserwuj notkę 2
Zupełnie nie przekonują mnie podniosłe głosy oburzenia przeciwko "szarganiu dobrego imienia naszego symbolu walki z komunizmem". Ci, którzy zapalczywością protestują przeciwko przygotowywanej publikacji książki na temat obrazu byłego przywódcy Solidarności w aktach peerelowskiej bezpieki gotowi byliby stawiać Wałęsie pomniki już za życia. Torpedując badania naukowe, które dopiero po publikacji powinny się stać przedmiotem akademickiej oraz publicystycznej debaty, dokonują zamachu nie tylko na wolność nauki w Polsce, ale również na przejrzystość życia publicznego w naszym kraju. 
 
Z wypowiadanych przez samego Wałęsę wyrzutów i oskarżeń, jak również z - tym razem niezwykle powściągliwych i umiarkowanych wypowiedzi tak zazwyczaj kontrowersyjnych i radykalnych w swoich opiniach postaci, jak prof. Zybertowicz - wyłania się bardzo prawdopodobna hipoteza, iż Wałęsa prawdopodobnie coś podpisał, a następnie prowadził z bezpieką grę, nad którą być może nie za bardzo chwilami panował. W końcu zrezygnował ze współpracy - prawdopodobnie bardziej ze strachu przed konsekwencjami niż z zimnego rachunku zysków i strat (to mi się już nie opłaca, tę grę należy skończyć).
 
Dzisiejsze głosy oburzenia ze strony zwolenników Wałęsy wynikają z błędnego założenia, iż efekt, jaki został osiągnięty - obalenie komunizmu w Polsce -  zawdzięczamy - jeśli nie wyłącznie, to w znakomitej większości - Lechowi Wałęsie. Drugim błędnym założeniem, jest pogląd, iż cel uświęca środki: nawet jeśli współpraca Wałęsy ze służbami bezpieczeństwa przyniosła komuś jakąś krzywdę, to nijak się ona ma do ogromu korzyści wynikających z odzyskania niepodległości.
 
Lech Wałęsa, dopóki jest uczestnikiem życia publicznego w Polsce, nie może być traktowany jako chodzący pomnik, żyjący święty, który - jak on sam często powtarza - "obalił komunizm". Lech Wałęsa, dopóki zabiera publicznie głos, jest po prostu politykiem i jego przeszłość nie może być tematem tabu. Jeśli za coś mamy cenić polityków, to właśnie za ich poglądy oraz za efektywność w pracy dla kraju. I za to ceńmy Lecha Wałęsę, uważając, aby nam nie wszedł na żaden cokół. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka